Koniec marzeń o Narodowym. Widzew przegrywa z Koroną

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Koniec marzeń o Narodowym. Widzew przegrywa z Koroną - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź przegrał w Kielcach w meczu 1/8 Pucharu Polski. To oznacza koniec marzeń widzewiaków o wielkim finale na Stadionie Narodowym. Po starciu z Rakowem, w którym widzewiacy stracili decydującą bramkę w ostatnich sekundach gry, mecz z Koroną miał podwójne znaczenie. Łodzianie poza wywalczeniem awansu do ćwierćfinału, mogli się po prostu zrehabilitować swoim fanom. Dodatkowo, podopieczni Daniela Myśliwca chcieli wziąć rewanż na kielczanach za porażkę w Sercu Łodzi sprzed dwóch miesięcy. Narodowy nie dla Widzewa Pierwsza połowa pucharowej potyczki to przewaga widzewiaków, którzy częściej byli przy piłce i częściej byli też pod polem karnym gospodarzy.

Widzew Łódź przegrał w Kielcach w meczu 1/8 Pucharu Polski. To oznacza koniec marzeń widzewiaków o wielkim finale na Stadionie Narodowym.

Po starciu z Rakowem, w którym widzewiacy stracili decydującą bramkę w ostatnich sekundach gry, mecz z Koroną miał podwójne znaczenie. Łodzianie poza wywalczeniem awansu do ćwierćfinału, mogli się po prostu zrehabilitować swoim fanom. Dodatkowo, podopieczni Daniela Myśliwca chcieli wziąć rewanż na kielczanach za porażkę w Sercu Łodzi sprzed dwóch miesięcy.

Narodowy nie dla Widzewa

Pierwsza połowa pucharowej potyczki to przewaga widzewiaków, którzy częściej byli przy piłce i częściej byli też pod polem karnym gospodarzy. Groźnie było m. in. po strzale Jakuba Łukowskiego, byłego piłkarza złocisto-krwistych. Ekipa Jacka Zielińskiego na poważnie postraszyła właściwie tylko w 20. minucie, gdy dwukrotnie przed stratą gola, łodzian ochronił Gikiewicz. RTS w końcu strzelił bramkę, ale...nie została ona uznana. Najpierw z dystansu uderzył Sebastian Kerk, a do dobitki doskoczył Imad Rondić i to właśnie Bośniak "spalił" w tej sytuacji.

Po przerwie mecz bardzo się wyrównał i koroniarze coraz częściej dochodzili do głosu. Efektem ich ataków był wywalczony w 56. minucie rzut karny. Ręką w polu karnym zagrał Luis Da Silva i sędzie nie miał wyboru. Do jedenastki podszedł Remacle i choć "Giki" wyczuł jego strzał, to Belg umieścił futbolówkę w siatce. Łodzianie od razu rzucili się do ataku, ale ich ofensywne działania nie przynosiły efektów. Widzew nie grał źle, ale w ich akcjach brakowało przede wszystkim dokładności. Podobać się mogły akcje młodego Cybulskiego, ale jego dośrodkowań nie miał zbytnio kto wykończyć. RTS w końcówce "siedział" na zespole miejscowych, cały czas brakowało jednak konkretów. Na ostatnie sekundy swoją bramkę opuścił nawet Gikiewicz, ale to również nic nie dało. Widzew nie zagrał tragicznie, ale przegrał i jak to mówi Daniel Myśliwiec, wynik idzie w świat.

Korona Kielce - Widzew Łódź 1:0
1:0 - Remacle

Składy:
Korona Kielce: Mamla, Trojak, Resta, Smolarczyk, Zator, Remacle, Hofmeister, Matuszewski, Nuno (Nagamatsu), Fornalczyk (Dalmau), Szykawka (Błanik)
Widzew Łódź: Gikiewicz, Krajewski, Żyro, Silva, Kastrati (Sobol), Alvarez, Hanousek (Shehu), Kerk, Sypek (Klimek), Łukowski (Cybulski), Rondić

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo