Widzew był blisko. Ale Pululu nadal czeka
Klub z Al. Piłsudskiego 138 był jednym z faworytów w wyścigu po zdobywcę 56 goli w 137 występach w PKO BP Ekstraklasie. Afimico Pululu to od trzech lat, odkąd dołączył do Jagielloni Białystok, czołowy strzelec ligi, który imponował skutecznością w każdym kolejnym roku. W tym czasie sięgnął z Dumą Podlasia po mistrzostwo kraju, a w sezonie 2024/2025 został królem strzelców Ligi Konferencji UEFA. Każdy w polskich warunkach chciałby mieć takiego snajpera w swoim zespole, ale niewielu było na niego stać, Na tej krótkiej liście był Widzew.
Zawodnik miał być już blisko przenosin do Łodzi. Z naszych informacji wynikało nawet, że zaakceptował ofertę czerwono-biało-czerwonych. Ostatecznie, według informacji przekazanych przez Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl, piłkarz miał wstrzymać się z ostateczną decyzją w oczekiwaniu na jeszcze lepsze propozycje. Teraz, jak pisze Piotr Koźmiński z serwisu goal.pl, na stole pojawiła się oferta życia, która powinna zamknąć temat jego przyszłości [WIĘCEJ].
Pieniądze to nie wszystko? Pululu nie marzy o Widzewie
Nie pochodzi ona jednak od Roberta Dobrzyckiego. Kongijczyka chce u siebie saudyjski Al-Hazem Saudi Club, który oferuje mu gigantyczne, nie tylko jak na polskie realia, pieniądze. Według dobrze poinformowanego dziennikarza na trzyletnim kontrakcie Pululu miałby zarobić co najmniej 7 milionów dolarów, bo umowa przewiduje też wysokie bonusy. Problem w tym, że Pululu... miał tę ofertę odrzucić! Czy to daje nadzieje na powrót do rozmów z Widzewem? Nie musi to być wykluczone.
Według Koźmińskiego, 27-letni snajper liczy na pozostanie w Europie, choć interesować mają się nim również klubu ze Stanów Zjednoczonych. Czas działa na korzyść zawodnika. Czołowe ligi Europy do gry wracają dopiero w połowie sierpnia, więc teoretycznie kadry jeszcze długo powinny być otwarte, ale w silniejszej lidze Pululu będzie na pewno trudniej wskoczyć do składu niż w Polsce.
Tymczasem 30 czerwca oficjalnie wygasa nie tylko jego kontrakt, ale też umowa Łukasza Masłowskiego - również z Jagiellonią. To właśnie on ściągnął Pululu do Białegostoku po kompletnie nieudanym sezonie w 2. Bundeslidze w barwach SpVgg Greuther Fürth. Kongijczyk wtedy ani za dużo nie grał, ani tym bardziej nie strzelał. W Polsce dostał szansę na odbudowę i pokazanie swoich umiejętności w Europie. Osoba, która mu to umożliwiła, oficjalnie za niewiele ponad miesiąc rozpoczyna pracę w Widzewa. Czy na urlopie będzie próbować przekonać do dalszej współpracy dobrego znajomego, mimo że w drużynie pojawił się już Karol Świderski?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.