ŁKS zostaje w pierwszej lidze
Piłkarze ŁKS-u mierzyli się w czwartek w Głogowie w półfinałowym meczu barażowym z Chrobrym. Łodzianie prowadzili, ale po chwili mieliśmy remis. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i potrzebne były rzuty karne. Lepiej wyglądali w nich Ełkaesiacy, którzy strzelali bezbłędnie. Z kolei Łukasz Bomba obronił już pierwszy strzał rywali. "Rycerze Wiosny" mieli awans do finału na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło strzelić piątego gola. Do piłki podszedł Serhij Krykun. Nie trafił. Po nim nie trafił też Wojciechowski. Ekstraklasa znowu nie dla ŁKS-u.
Cofamy się 5 lat. Stadion przy al. Unii 2, finał baraży o Ekstraklasę między ŁKS-em a Górnikiem Łęczna. Ełkaesiacy są bardzo pewni siebie, są też zdecydowanym faworytem. Ale wygrywają goście. Skromnie, bo tylko 1:0. Autorem gola Serhij Krykun, który później śni się po nocach kibicom ŁKS-u.
Gdy Krykun przychodził do ŁKS-u, wiele osób żartowało, że teraz Łodzianie muszą zrobić awans, bo przecież nie przeszkodzi im już Ukraiński pomocnik. A jednak, to w pewnym sensie znowu on sprawił, że ŁKS-u w Ekstraklasie nie zobaczymy.
Oczywiście mecz z Chrobrym nie decydował jeszcze o awansie, równie dobrze ŁKS mógł przegrać finał. Ale Krykun w zasadzie zabrał szansę na grę w nim i to Ełkaesiaków może dziś boleć szczególnie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.