Po dwóch porażkach z rzędu na start rundy wiosennej, Widzew jedzie do Płocka. RTS będzie robić wszystko, żeby się przełamać, ale nie będzie to łatwe. Wisła, choć jest beniaminkiem, radzi sobie naprawdę dobrze i zajmuje drugie miejsce w tabeli. Duża w tym zasługa trenera Mariusza Misiury. Pozycja w tabeli robi wrażenie, choć gdy spojrzymy na wyniki Nafciarzy, okazuje się, że nie wygląda to już tak imponująco. Płocczanie dużo remisują, a ostatnio przegrali z Piastem Gliwice. To pokazuje, że Wisłę da się pokonać. Oby ta sztuka udała się też Widzewowi.
Sobotni mecz będzie szczególny dla jednego z graczy gospodarzy. Mowa oczywiście o Dominiku Kunie, który przy Piłsudskiego cieszy się wielkim szacunkiem. Pokazali to zresztą fani łódzkiej drużyny podczas sierpniowego starcia obu drużyn, gdy chwilę przed rozpoczęciem gry zaczęli skandować charakterystyczne "Kun! Kun! Dominik!". To było bardzo fajne, szczególnie, że Kun rzeczywiście zapisał się w nowoczesnej historii Widzewa w wyjątkowy sposób.
Do RTS-u "Kunik" trafił latem 2020 roku. Łodzianie przygotowywali się wtedy do rozpoczęcia sezonu w I lidze w roli beniaminka. Pierwszy rok był dla piłkarza trudny, jak w sumie dla całej tamtej drużyny. Zawodnik rozkręcił się dopiero sezon później, już pod wodzą Janusza Niedźwiedzia. Stał się on podstawowym graczem Widzewa, a na boisku charakteryzowała go niesamowita waleczność i ambicja. Kibiców rozkochał w sobie na dobre w ostatnim meczu na zapleczu Ekstraklasy. To on strzelił bramkę na 2:1 w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała i czerwono-biało-czerwoni mogli świętować długo wyczekiwany awans.
Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym również był kluczowym zawodnikiem łódzkiej ekipy. I znowu strzelił szalenie ważnego dla losów klubu gola. Chodzi oczywiście o bramkę w Legnicy, w końcówce spotkania. Rajd Kuna w stylu Leo Messiego zakończył się pięknym trafieniem, które zapewniło Łodzianom utrzymanie w elicie.
Piłkarz strzelił też bramkę w swoim ostatnim meczu w barwach Widzewa. W rywalizacji z Radomiakiem Radom na zakończenie sezonu 2023/2024 trafił do siatki w doliczonym czasie gry.
Po odejściu z RTS-u, podpisał kontrakt z Wisłą Płock, w której występował już latach 2015-2018. W minionym sezonie był ważną postacią zespołu Mariusza Misiury i tak jak kiedyś z Widzewem, tak również z ekipą z Płocka wywalczył awans do Ekstraklasy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.