Szans na pozostanie w PKO BP Ekstraklasie nie ma już Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Pozostały dwa spadkowej miejsca. Chętnych, a raczej niechętnych, by je zająć jest kilka drużyn. Wyjątkowo dużo, jak na końcówkę sezonu. Widzew jest w strefie spadkowej, a Lechia tuż nad nią. W sobotę w Sercu Łodzi oba zespoły zagrają ze sobą. Jeśli łódzka drużyna wygra, to wyprzedzi ekipę z Gdańska.
Niepewność zasiała informacja, jaka pojawiła się we wtorek (5 maja), że Lechia na 99 procent odzyska ujemne 5 punktów, z jakimi weszła w ten sezon. To kara za zaległości finansowe. Gdyby nie one, to zespół z Gdańska byłby na 9. miejscu w tabeli. Nie musiałby się martwić o spadek.
Rywal Widzewa walczy o odzyskanie punktów
W Lechii nigdy nie pogodzili się z karą. Były żale, ale i odwołania. Teraz, na finiszu rozgrywek, miałby przyjść finał tej sprawy i to pozytywny dla klubu. To oczywiście wywołałoby ogromny chaos. Wszyscy walczą na boisku, a Lechia miałaby nagle dostać 5 punktów przy zielonym stoliku.
Fredy Furst, kierownik Działu Licencji PZPN-u, był gościem programu piłkarskiego na kanale Meczyki.pl. - Lechia w pierwszej instancji nie otrzymała licencji na sezon 2025/26. Później w trakcie odwołania uzupełniono dokumenty i Komisja Odwoławcza zmieniła decyzję pierwszej instancji, przyznając klubowi licencję. Mając jednak na uwadze szereg naruszeń kryteriów, złożenie dokumentów po terminie itd., zdecydowano m. in. o pozbawieniu klubu pięcioma punktami w sezonie 2025/26 - przypomniał.
I dodał: - Jeżeli wyczerpujemy ścieżkę wewnątrzzwiązkową, to jedyne odwołanie, które - naszym zdaniem i zgodnie z naszymi regulacjami - można było skutecznie złożyć, to jest skierowanie od razu sprawy do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, czego klub na tamten czas nie uczynił i skierował sprawę do PKOl, gdzie PZPN od samego początku stoi na stanowisku, że licencje klubowe to nie są ostateczne środki dyscyplinarne, do których kognicje ma PKOl. Przyjęto jednak tę sprawę i rozpatrzono tę skargę Lechii. I ujęte punkty na klub zostały utrzymane. Kara pozbawienia pięciu punktów nie wydawała się PKOl-owi niewspółmierna.
Co punktami Lechii Gdańsk?
Furst dodał, że Lechia skierowała skargę do Sądu Najwyższego, a piłkarska cetrala stoi na stanowisku, że tego sporu nie powinny być rozstrzygane przez sądy powszechne. - Wskazywaliśmy na to wielokrotnie, ale niestety obrana droga przez klub jest taka, a nie inna - stwierdził.
Klub z Gdańska odwołał się do UEFA, ale z pominięciem PZPN-u. Związek proponuje, by Lechia wycofała skargę i skierowała ją do Międzynarodowego Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS), co jest zdaniem PZPN-u jedyną drogą do rozstrzygnięcia tej sprawy. - W odpowiedzi otrzymaliśmy od klubu warunek, że mogą na to przystać, jeśli PZPN zgodzi się na zawieszenie ujemnych punktów do momentu rozstrzygnięcia sporu w Lozannie. Na tak postawioną sprawę nie było i nie ma naszej zgody. Nie możemy zawieszać słusznie i prawomocnie odjętych punktów na trzy czy cztery kolejki przed końcem sezonu. To byłoby niepoważne względem innych klubów, które walczą o utrzymanie - przekazał Fredy Furst.
Podsumowując - Lechia nie odzyska ujemnym punktów i o utrzymaniu zdecydują mecze, m.in. ten w Sercu Łodzi w najbiższą sobotę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.