"Liczę, że Bukari jeszcze w Widzewie odpali"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Liczę, że Bukari jeszcze w Widzewie odpali" - Zdjęcie główne
Autor: Martyna Kowalska / widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJego pierwsze pół roku w Polsce trudno uznać za udane. W pewnym momencie nowy trener odsunął go nawet od kadry meczowej, co dla najdroższego sprowadzonego do PKO BP Ekstraklasy piłkarza w historii musiało być bolesnym ciosem, a dla kibiców ruchem co najmniej zastanawiającym. Nowy sezon ofensywny pomocnik ma jednak zacząć z czystą kartą i dużo lepszą znajomością kolegów i ligi. Czy to pomoże?
reklama

Falstart niedoszłej gwiazdy Widzewa

8 występów, 482 minuty na boisku (60 na mecz), ani jednej bramki zdobytej, ani jednej asysty, za kilka koncertowo zmarnowanych sytuacji strzeleckich, a 3 razy zupełnie poza kadrą meczową - niezły bilans jak na pół roku gry w Polsce ściągniętego za gigantyczną sumę 5,5 milionów euro zawodnika. Ale właśnie takimi liczbami pochwalić może się Osman Bukari, który zimą przeniósł się do Widzewa Łódź z amerykańskiego Austin. Miał być gwiazdą ligi, tymczasem po jednej rundzie w naszym kraju kibice spierają się o to, czy klub powinien dać mu kolejną szansą, czy jednak spróbować sprzedać, żeby odzyskać choć część zainwestowanych w niego pieniędzy.

Trener Vuković, choć to on potrafił odsuwać Bukariego od meczowej dwudziestki (choćby w swoim debucie trenerskim w Łodzi), zdaje się nie zwracać na te dyskusje uwagi i podobnie jak w przypadku zawodników, którzy wrócili do klubu z wypożyczenia, chce dobrze zweryfikować przydatność Ghanijczyka do drużyny przed nowym sezonem. W dwóch pierwszych sparingach Widzewa dynamiczny skrzydłowy zagrał po 45 i prezentował się w dobrej strony. Najlepiej wypadł w trzeciej grze kontrolnej, z najtrudniejszym rywalem - tureckim Besiktasem, gdzie na boisku pojawił się w drugiej z liczących tym razem po 35 minut połów. Po tym, co pokazał na boisku właśnie w piątek, wcale nie musi stać na straconej pozycji przed startem kolejnych rozgrywek ligowych.

reklama

W USA był ceniony, w Widzewie jego czas dopiero przyjdzie?

W jego obronie staje nowy kolega w szatni. - Przyszedł do klubu zimą i nie wiem, jak długą miał wcześniej przerwę. Pamiętam jednak, że jak odchodziłem do Werony, to naprawdę nie było łatwe. Być może teraz, po pełnym okresie przygotowawczym, jeśli ominą Osmana kontuzje, to odpali w naszej lidze. Mam taką nadzieję - wyjaśnił w rozmowie z serwisem Goal.pl Karol Świderski, który zna go z gry w amerykańskiej MLS, gdzie sam próbował swoich sił w zespole Charlotte FC.

- Na pewno nie trafił do MLS przypadkowo. Takich zawodników nie bierze się tam bez powodu. Z tego, co pamiętam, był nawet zawodnikiem z kontraktem typu Designated Player (zawodnik pozyskiwany do MLS spoza limitu płacowego - przyp. red.), więc klub sporo w niego zainwestował. Mam nadzieję, że nam również bardzo pomoże. Ostatecznie wszystko zweryfikuje boisko. Trudno powiedzieć coś więcej, ale liczę, że po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym wniesie dużo do zespołu - podkreślił nowy napastnik Widzewa, który najlepiej z łódzkiego klubu zna realia amerykańskiej ligi piłkarskiej.

reklama

27-letni Bukari to 19-krotny reprezentant Ghany. Dla drużyny narodowej zdobył 3 bramki, w tym jedną na mistrzostwach świata w 2022 roku. W przeszłości reprezentował barwy takich klubów, jak: KAA Gent, FC Nantes czy Crvena Zvezda Belgrad. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo