Dawno po ligowym weekendzie cała piłkarska Łódź nie była w tak dobrych humorach. Widzew i ŁKS wygrały mecze, strzelając po trzy gole. Tych zwycięstw nie byłoby, gdyby nie świetna, momentami niewidoczna w telewizyjnych transmisjach postawa dwóch piłkarzy: Frana Alvareza (Widzew) i Michała Mokrzyckiego (ŁKS).
Fran Alvarez – dyrygent, którego Widzew potrzebował
W pierwszej połowie Widzew praktycznie zdominował boiskowe poczynania. Duża w tym zasługa Frana Alvareza, który od początku dyrygował poczynaniami całej drużyny.
To on pokazywał, kiedy zwolnić, a kiedy przyspieszyć. Gdy widzewiacy, prowadząc 1:0, chcieli szybko wznowić grę na przykład wrzutem z autu, on był głosem rozsądku i spokoju. A kiedy trzeba było wykończyć piękną akcję całego zespołu zrobił to, a jakże, ze stoickim spokojem.
Jego świetny występ potwierdza podsumowanie statystyczne. 91% celnych podań, 88% celnych podań do przodu, zaś w ostatnią tercję 100% celnych podań. Do tego gol i aż pięć odbiorów. Innymi słowy – występ kompletny. Alvarez przy wsparciu Rondicia i Krajewskiego, poprowadził Widzew do zwycięstwa z Radomiakiem.
Michał Mokrzycki – charakter i luz
Mogłoby się wydawać, że bohater meczu ŁKS-u z Chrobrym jest jeden – Łukasz Bomba, który w pierwszej połowie obronił rzut karny, a po przerwie wygrał pojedynek z Mikołajem Lebedyńskim. Młody bramkarz spisał się świetnie, ale występ Michała Mokrzyckiego nieco przyćmił interwencje Bomby. Świadczą o tym głosy kibiców, który wybrali „Mokego” piłkarzem spotkania. Niech to najlepiej świadczy o tym, jak doskonały mecz rozegrał pomocnik ŁKS-u.
W wykonaniu Mokrzyckiego także nie zabrakło konkretów. W spotkaniu z Chrobrym strzelił gola i zanotował asystę. Oba zagrania przedniej urody. Naprawdę trudno wybrać, które z nich było ładniejsze.
Spotkania Widzewa z Radomiakiem i ŁKS-u z Chrobrym pokazały, jak wiele zależy od obu piłkarzy, którym poświęcony został ten tekst. Ich dobra gra napędza obie drużyny. Oby w kolejnych tygodniach Alvarez i Mokrzycki nie spuszczali z tonu, a wraz z nimi Widzew i ŁKS regularnie punktowały i radowały swoich kibiców.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.