ŁKS gra z Górnikiem. Beniaminek sprawi niespodziankę?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

ŁKS gra z Górnikiem. Beniaminek sprawi niespodziankę? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS gra z najlepszą drużyną ekstraklasy w 2024 roku. Łodzianie zaskoczą i pokonają faworyta? Już w sobotę, 27 kwietnia ŁKS zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Zdecydowanym faworytem tego starcia są zabrzanie. Podopieczni Jana Urbana w tym  roku są najlepszym zespołem ekstraklasy.

ŁKS gra z najlepszą drużyną ekstraklasy w 2024 roku. Łodzianie zaskoczą i pokonają faworyta?

Już w sobotę, 27 kwietnia ŁKS zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Zdecydowanym faworytem tego starcia są zabrzanie. Podopieczni Jana Urbana w tym  roku są najlepszym zespołem ekstraklasy. W dziesięciu tegorocznych meczach zdobyli aż 22 punkty, po drodze pokonując m.in. pewnie zmierzającą po pierwsze w historii klubu Jagiellonię Białystok czy aktualnego obrońcę tytułu Raków Częstochowa. Zresztą łodzianie już raz przekonali się w tym sezonie o sile Górnika (więcej o tym pisaliśmy TUTAJ). Czy "Rycerze Wiosny" mają jakieś szanse w tym pojedynku?

Niesamowita forma rywala ŁKS-u

Górnik ostatnio jest w niebywałej formie. Zabrzanie to nie tylko najlepiej punktującą zespół ligi, ale też - obok Jagiellonii - najpiękniej grający. Zabrzanie często i dobrze radzą sobie w kombinacyjnym rozgrywaniu akcji ofensywnych. Było to widać w meczu ze Śląskiem Wrocław, który został przez Górnika wygrany wynikiem 2:0. Mają kim postraszyć jeśli chodzi kontrataki. Chodzi tu przede wszystkim o Lawrence'a Ennaliego. To istny niemiecki "Struś Pędziwiatr", który zalicza średnio ponad szesnaście sprintów na mecz i potrafi biec ponad 35 km na godzinę. Kamil Dankowski, czyli prawy obrońca ŁKS-u będzie miał twardy orzech do zgryzienia w pojedynkach z tym piłkarzem. Niemniej Dankowski w tym sezonie wyłączał z gry już takie gwiazdy ekstraklasy jak Kamil Grosicki czy ostatnio Kristoffer Velde. Może w starciu z Niemcem też nie będzie bez szans?

Górnik po raz pierwszy zagra pod tak dużą presją

Górnik zdecydowanie lepiej czuje się w meczach, w których - jak z Rakowem czy Jagiellonią - może atakować poprzez kontrataki, z głębi pola. Zresztą - co symboliczne - w obu tegorocznych porażkach Górnik miał wyższe posiadanie futbolówki niż rywal. Na dodatek Górnik raczej jest drużyną preferującą futbol proaktywny, chętnie rozgrywa on piłkę po ziemi od własnej bramki. Czasami w wyniku indywidualnych błędów piłkarzy kończy się to utratą zarówno posiadania, jak i gola.

Na korzyść ŁKS-u może działać też to, że sobotni mecz Górnik rozegra pod największą presją ze strony własnych kibiców i otoczenia od dawna. Zabrzanie po zwycięstwie z Rakowem tracą trzy punkty do podium i po raz pierwszych w aktualnych rozgrywkach są tak blisko ligowej czołówki. Sam trener czternastokrotnych mistrzów Polski nie jest przekonany co do tego, jak grając pod taką presją poradzą sobie jego zawodnicy.

- Dotąd nie było na nas żadnej presji. Teraz sam jestem ciekaw, jak zareagują zawodnicy w sytuacji, w jakiej widzę, że mają dużą szansę osiągnąć wynik, którego nikt się nie spodziewał, ani od nich nie oczekiwał. Na razie niczego nie osiągnęliśmy - powiedział Jan Urban, trener Górnika Zabrze, w najnowszym wydaniu "Przeglądu Sportowego".

Co z Ramirezem?

Raczej nie możemy się spodziewać zbyt wielu zmian w podstawowym składzie ŁKS-u. Fakt, w ostatnim meczu z Lechem Poznań (kolejną) dobrą zmianę dał Stipe Jurić. Ale wydaje się, że w oczach trenera Marcina Matysiaka zdecydowanie większe zaufanie ma rozbiegany Piotr Janczukowicz niż statyczny Jurić.

Wiele wskazuje na to, że od pierwszej minuty nie zagra Dani Ramirez, który zasłabł w trakcie meczu z Lechem. Hiszpan wrócił w czwartek do treningów, ale decyzja o jego występie zapadnie dopiero w dzień spotkania, co oznacza, że najprawdopodobniej nie wystąpi on od pierwszej minuty w Zabrzu. Zastąpienie Hiszpana 1:1 jest praktycznie niemożliwe, więc ŁKS może próbować go zastąpić jedynie zmianą systemową. To oznacza, że najprawdopodobniej z Górnikiem bliżej bramki rywala zagra Engjell Hoti, a duet defensywnych pomocników z Michałem Mokrzyckim będzie tworzył Adrien Louveau.

ŁKS w spotkaniu z rozpędzonym Górnikiem na pewno nie jest faworytem. Niemniej m.in. presja, pod jaką zabrzanie rozegrają ten mecz, powoduje, że być może łodzianie, którzy nie mają już nic do stracenia, sprawią niespodziankę. W historii piłki nożnej już nie takie rzeczy się zdarzały.

Przewidywane składy

Górnik: Bielica - Janża, Szcześniak, Janicki, Sekulić - Rasak, Pacheco - Ennali, Czyż, Lukoszek - Kapralik

Absencje: Podolski (wraca do zdrowia), Szala (kontuzja)

ŁKS: Arndt - Durmisi, Gulen, Mammadov, Dankowski - Louveau, Hoti, Mokrzycki - Balić, Janczukowicz, Tejan

Absencje: Pirulo (kartki), Bobek i Ramirez (obaj wracają do pełni zdrowia)

Obsada sędziowska

Sędzia główny: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Sędziowie asystenci: Dawid Golis i Michał Obukowicz

Sędzia techniczny: Rafał Rokosz

VAR: Jarosław Przybysz i Marcin Boniek

Górnik Zabrze - ŁKS Łódź

27 kwietnia, sobota, godzina 15:00.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo