Grający trener Widzew Łódź Futsal ma za sobą chyba najbardziej emocjonujący w swojej szkoleniowej karierze mecz, w którym jego zespół, mimo że 7 minut przed końcem przegrywał już 2:5, wygrał ostatecznie 8:5.
Marcin Olczyk: Widzew Łódź Futsal w niedzielę w niesamowitych okolicznościach pokonał KS Dynamika Toruń. Co czuje trener po takim emocjonalnym roller-coasterze?
Marcin Stanisławski:
Długo zanosiło się na pierwszą porażkę w sezonie, ale odwróciliście losy spotkania. Co było kluczowe dla zwycięstwa z torunianami?
Czuliście wsparcie fanów, którzy ani na moment nie zwątpili w drużynę?
Ważnym wydarzeniem niedzielnego meczu było pojawienie się w bramce… zawodnika Akademii Widzewa, Macieja Schmidta.
Jak Maciek znalazł się w waszej drużynie?
Patrząc na sytuację w ligowej tabeli można wnioskować, że wasi ligowi rywale walczą już tylko o drugie miejsce, bo pierwsze zarezerwowane jest dla Widzewa. Macie się jeszcze czego obawiać?
Jaka przewaga nad resztą stawki będzie satysfakcjonować trenera Marcina Stanisławskiego na koniec rundy?

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.