Marek Dobrzycki: Bardzo przeżywam wszystko co dotyczy Widzewa

Opublikowano:
Autor:

Marek Dobrzycki: Bardzo przeżywam wszystko co dotyczy Widzewa - Zdjęcie główne
Autor: Screen z wywiady w podcaście Trigapa | Opis: Marek Dobrzycki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOd niedawna jest przewodniczącym Rady Nadzorczej w Widzewie Łódź. Kibicem klubu jest od dziecka. Marek Dobrzycki nie ukrywa, że jego więź emocjonalna z RTS-em jest bardzo silna.
reklama

Bracia zakochani w Widzewie

Od niedawna Marek Dobrzycki jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Widzewa Łódź. To efekt zmian na stanowisku prezesa klubu. Został nim dotychczasowy przewodniczący Rady Robert Dobrzycki, czyli właściciel RTS-u. Panowie są braćmi i od lat wspólnie pracują dla Panattoni Europe. Jakiś czas temu Marek Dobrzycki udzielił wywiadu, który w obecnej sytuacji warto obejrzeć. Nie zabrakło w nim wątków Widzewskich. 

Głównym tematem rozmowy poprowadzonej przez Kamila Gapińskiego w podcaście Trigapa był thriatlon. Dobrzycki jest thriatlonistą od 2019 roku.

- Jestem związany ze sportem od zawsze. Teraz uprawiam thriatlon, ale wywodzę się z piłki nożnej. Grałem na poziomie A-klasy na Podlasiu, później w Warszawie. Miałem możliwość gry w trzeciej lidze, bo byłem na testach w jednym z podlaskich klubów, ale nie zdecydowałem się na to. To był początek mojej studenckiej drogi i zdecydowałem się, że chcę iść w tym kierunku i tego nie żałuję -  przyznał.

reklama

I dodał:

- Swoją przygodę z thriatlonem rozpocząłem od tego, że moja córka uczyła się pływać, a ja pływałem obok niej, Pływałem żabką i stwierdziłem, że dobrze byłoby podszkolić swoją technikę. Zagadałem trenera, który tam był i pół roku później kupiłem pierwszy rower szosowy. 

Dobrzycki nie ukrywa, że podobnie jak jego starszy brat, on również jest emocjonalnie związany z Widzewem.

- Bardzo przeżywam to co dzieje się w klubie, moim zdaniem nawet bardziej niż mój brat. Jestem dalej od tego niż on, więc nie widzę wielu rzeczy, dlatego też te emocje sięgają zenitu. Jest w we mnie jednak duża wiara w proces. Znam dobrze Roberta i radzę zapiąć pasy, bo on to dowiezie - zapowiada.

Przyznał jednak, że ze względu na thriatlonowe treningi nie zawsze bywa na meczach RTS-u.

reklama

- Mam małą kolizję jeśli chodzi o mecze, bo w weekendy głównie trenuje. Nie pojawiam się raczej na wyjazdach.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo