Hanousek przebywa z drużyną na zgrupowaniu w Turcji. Zagrał w sparingach, ale wiadomo było, że nie będzie już podstawowym zawodnikiem. W niedzielę wieczorek czeski pomocnik wygłosił oświadczenie. Czytając je, płakał! Oto co powiedział:
„Mój czas w ukochanym klubie dopbiega końca. Było to wspaniałych pięć lat i jazda jak rollercoasterem. Prawie wszystkie możliwe emocje. Coś tam w środku mi mówi, że było warto i nie był to stracony czas. Dziękuję za niesamowite wsparcie, które od was otrzymałem. Będę je pamiętał na zawsze. Przepraszam za błędy, które zrobiłem, ale patrząc w lustro, dałem wszystko, co mi ciało i umiejętności pozwoliły. Mam nadzieję, że dumą mogę powiedzieć, że jestem jednym z was, że jestem Widzewiakiem. Nie od małego, ale już na całego. Oboje moje dzieci będą miały w dokumentach miejsce urodzenia: Łódź, Polska! Kawał mojego serca będzie tu już na zawsze. Dziękuję wszystkim, których spotkałem na mojej widzewskiej drodze – kibicom, zarządowi, trenerom, zawodnikom. Dziękuję za to, że we mnie uwierzyliście. Teraz przez jakiś czas będę szedł sam, ale może nasze drogi znowu się skrzyżują i wrócę do Widzewskiej Rodziny. Ole, Widzew, kocham cię!”
- Przez pół dekady Marek pomagał odbudowywać pozycję Widzewa na mapie piłkarskiej Polski - mówi prezes klubu Michał Rydz. - W tym czasie on także rozwijał się i piłkarsko rósł. Bezapelacyjnie jest jednym z symboli Reaktywacji, odegrał niebagatelną rolę przy powrocie do Ekstraklasy. W wielu aspektach jest wzorem dla kolegów w szatni. W imieniu całej społeczności Widzewa dziękuję Markowi za wspólne pięć lat.
- Choć współpracowaliśmy krótko, to bardzo doceniam zarówno widzewskie dokonania Marka Hanouska, jak i jego postawę w ostatnich miesiącach - powiedizał z kolei pełnomocnik zarządu ds. sportu Dariusz Adamczuk. - Nigdy nie słyszałem, by Marek narzekał, a zawsze mocno pracował i walczył o miejsce w składzie. Wiemy jednak, że Widzew obecnie bardzo dynamicznie się zmienia i Markowi byłoby bardzo trudno o regularną grę wiosną. Odbyliśmy szczerą rozmowę i uznaliśmy, że najlepszym wyjściem dla Klubu oraz Marka będzie rozwiązanie umowy. W szczególności biorąc pod uwagę jego ambicję i to, że wciąż chce regularnie grać.
- Marek zasługuje na olbrzymi szacunek ze strony widzewskiej społeczności - podsumowuje dyrektor pionu sportowego Piotr Burlikowski. - Jest zresztą postacią rozpoznawalną nie tylko w Łodzi, ale również w całej Ekstraklasie. Uczciwie sobie na to zapracował. Jesteśmy mu wdzięczni za jego wkład w rozwój drużyny. Chcemy też go godnie pożegnać, dlatego uzgodniliśmy już, że w pierwszym dogodnym dla Marka terminie, gdy tylko będzie mógł nas odwiedzić w Łodzi, zorganizujemy oficjalne pożegnanie przy pełnych trybunach. Marek na to zwyczajnie zasługuje.
Marek Hanousek nie kończy kariery
34-letni Hanousek przyszedł do Widzewa zimą 2021 roku. W ekstraklasie rozegrał 93 mecze, strzelając dwa gole. W rundzie jesiennej dziewięciokrotnie pojawiał się na boisku. Według naszych informacji wiosną zagra w jednym z czeskich klubów. Prawdopodobnie chodzi o Duklę Praga. To, że Czech będzie dalej grał, potwierdził Jakub Dyktyński, rzecznik prasowy Widzewa.
"Marek zdecydował się iść do zespołu, w którym będzie mógł regularnie grać na wysokim poziomie. To dla niego ważny klub, który jest obecnie w potrzebie. Władze Widzewa przedstawiły mu propozycję dalszego rozwoju i możliwość łączenia tego z grą w piłkę. Dalej będzie mógł z tego skorzystać. Obie strony są też umówione na organizację stosownego pożegnania w Sercu Łodzi" - napisał na portalu X.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.