30-letni napastnik był celem transferowym Widzewa ostatniego lata. Z piłkarzem porozumiał się już nawet Mindaugas Nikolicius, ówczesny dyrektor sportowy łódzkiego klubu. Trwały też rozmowy z klubem zawodnika Omonią Nikozja, która grała w europejskich pucharach. I to stanęło na przeszkodzie, by transfer doszedł do skutku. Stępiński chciał pomóc drużynie w rozgrywkach, a Widzew nie chciał czekać. Do powrotu Mario do Łodzi więc nie doszło.
Właśnie z al. Piłsudskiego Stępiński ruszył w świat w wieku 18 lat. Grał m.in. w Niemczech, we Francji, we Włoszech, a przez ostatnie lata na Cyprze. W Polsce też - dla Ruchu Chorzów i Wisły Kraków. Przez lata Stępiński był numerem jeden na liście marzeń kibiców Widzewa. Ale powrotu nie było. I wygląda na to, że nie będzie.
Widzew szuka już innych napastników
Klub z Łodzi szuka teraz lepszych piłkarzy, ma też dwóch dobrych napastników: Sebastiana Bergiera i Andiego Zeqiriego. Czterokrotny reprezentant Polski wraca, ale zagra w Koronie Kielce. Podpisał z nią kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o dwa lata. W Omonii 30-latek stracił miejsce i nie był już potrzebny.
– Dyrektor sportowy opowiedział mi o projekcie. Myślę, że coś ciekawego się tutaj tworzy i fajnie będzie być tego częścią. Pierwszy kontakt nastąpił jakiś czas temu, ale dopiero, gdy dyrektor sportowy, Paweł Tomczyk, przyleciał do mnie na Cypr, wiedziałem, że zainteresowanie ze strony Korony jest duże. A ja lubię być w miejscach, gdzie ktoś naprawdę mnie chce i na mnie liczy. To był fajny sygnał i m.in. dlatego zdecydowałem się na Koronę – powiedział Stępiński.
Po jesieni Korona zajmuje 9. miejsce w PKO PB Ekstraklasie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.