Choć spotkanie z Pogonią zostanie rozegrane w sobotę, to trener Widzewa i jego kapitan spotkali się z dziennikarzami już w środę. Powodem jest wyjazd na krótkie zgrupowanie do Opalenicy. Jego główną przyczyną jest możliwość trenowania na naturalnym boisku, co w Łodzi jest niemożliwe. Na Łodziance widzewiacy mają bowiem do dyspozycji tylko sztuczną płytę.
Jovicevć: Pokazujemy większą jakość
- Nie chcę traktować treningów na sztucznej nawierzchni jako wymówki, ale w porównaniu z naturalną płytą to naprawdę dwie różne rzeczy – podkreślał trener Widzewa, przypominając, że tłumaczył to już Marcel Krajewski po spotkaniu z Cracovią. Jovicević dodał też, że murawa na stadionie Pogoni jest w dużo lepszym stanie niż na Widzewie, co powinno pomóc w lepszej grze.
Szkoleniowiec Widzewa kolejny raz podkreślał, że w dwóch ostatnich spotkaniach drużyna pokazała większą jakość i była w stanie grać jak równy z równym z czołowymi zespołami ekstraklasy, jakimi są Wisła Płock i Cracovia.
Inny Widzew i inna Pogoń
Widzew po raz trzeci w tym sezonie zmierzy się z Pogonią. W pierwszej rundzie w lidze przegrał w Łodzi 1:2, tracąc drugiego gola w końcówce. W grudniu w Szczecinie wygrał 1:0 w 1/8 Pucharu Polski, a zwycięską bramkę zdobył Andi Zeqiri. – Teraz czeka nas mecz za sześć punktów – twierdzi Jovicević. – Każde spotkanie jest ważne, cena błędów wysoka, a ciśnienie jest duże. Jesteśmy jednak na to gotowi świadomi, jaka jest sytuacja. Pogoń to inny zespół niż w jesienią, zarówno jeśli chodzi o skąd, jak i o taktykę gry. Osiągnął mentalność, do której chcemy dążyć. W trzech ostatnich meczach zdobył siedem punktów. Musimy dużo pracować nad organizacją gry, ostatnim podaniem i tworzeniem sytuacji do zdobycia gola.
Trener Widzewa skomentował też transfer Steve’a Kapuadiego z Legii Warszawa, ostatni w zimowym okienku. – To ważny moment dla naszej drużyny, bo możemy budować spójność i wejść na wyższy poziom treningu. Kapuadi to jeszcze młody zawodnik, który da nam jakość. Jest lewonożny, dzięki czemu będziemy mieć większą możliwość rotacji. Potrafi grać pod presją, z czym zetknął się w Legii.
Shehu: Przed Widzewem same finały
Juljan Shehu, który był kapitanem drużyny w ostatnich spotkaniach stwierdził, że każdy kolejny mecz będzie dla Widzewa finałem, a pierwszy będzie w Szczecinie. – Przeciwnik jest bardzo mocny, ale wszyscy w zespole wiem, jaka jest nasza sytuacja. Można mówić o chemii, zgrywaniu się, ale przede wszystkim trzeba skupić się na wygrywaniu – podkreślił. Dodał też, że możliwość przygotowywania się na naturalnym boisku powinna dać więcej, niż treningi na sztucznym.
Pytany o nowych graczy, Shehu opowiedział: - Moglibyśmy mówić wiele, lecz to nie ten moment. Teraz musimy skupić się na tym, by po prostu wygrywać mecze.
Mecz w Szczecinie rozpocznie się w sobotę o godz. 14.45.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.