Miał ratować Widzew. Wczoraj zakończył karierę

Opublikowano:
Autor:

Miał ratować Widzew. Wczoraj zakończył karierę - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCoraz więcej piłkarzy, którzy reprezentowali Widzew za czasów Sylwestra Cacka, przechodzi na emeryturę. To grono ostatnio powiększyło się o kolejnego zawodnika. Choć akurat on za długo w Widzewie nie pograł. Tsubasa Nishi zakończył karierę Nishi dołączył do Widzewa przed rundą wiosenną sezonu 2014/2015, jako zawodnik wypożyczony z Lechii Gdańsk. Jak każdy, kto wówczas zasilał szeregi łódzkiego klubu, wiele sobie obiecywał po występach w czerwono-biało-czerwonych barwach. - Mój menedżer powiedział mi, że jest możliwość transferu do klubu, gdzie jest szansa na regularną grę.

Coraz więcej piłkarzy, którzy reprezentowali Widzew za czasów Sylwestra Cacka, przechodzi na emeryturę. To grono ostatnio powiększyło się o kolejnego zawodnika. Choć akurat on za długo w Widzewie nie pograł.

Tsubasa Nishi zakończył karierę

Nishi dołączył do Widzewa przed rundą wiosenną sezonu 2014/2015, jako zawodnik wypożyczony z Lechii Gdańsk. Jak każdy, kto wówczas zasilał szeregi łódzkiego klubu, wiele sobie obiecywał po występach w czerwono-biało-czerwonych barwach.

- Mój menedżer powiedział mi, że jest możliwość transferu do klubu, gdzie jest szansa na regularną grę. Nie zastanawiałem się długo, gdy dowiedziałem się o możliwości gry dla Widzewa – mówił po podpisaniu kontraktu. - Prawdą jest to, że nie jestem wysoki i bardzo dobrze zbudowany, w przeciwieństwie do większości polskich zawodników. Moją zaletą jest jednak technika i umiejętność rozgrywania piłki. Po prostu dużo widzę na boisku. Nie boję się rywalizacji z wyższymi i silniejszymi rywalami, bo jestem od nich sprytniejszy.

Ostatecznie Nishi nie pomógł Widzewowi utrzymać się w I lidze. W zespole prowadzonym przez Wojciecha Stawowego rozegrał 12 meczów, notując 2 asysty, ale drużyna z hukiem spadła do II ligi. Huk był tym większy, że przecież do kolejnego sezonu Widzew przystąpił już jako Reaktywacja Tradycji Sportowych w IV lidze. Nishi natomiast kontynuował swoją karierę w Polsce – najpierw w Stomilu Olsztyn, a następnie w rezerwach Legii Warszawa.

- Gdyby miał grać tylko w Ekstraklasie, nie trafiłby do Legii. Nishi dostanie realną szansę pokazania się w pierwszym zespole. To usłyszeliśmy od klubu. Kiedy to się stanie? W swoim czasie. Na pewno nie jestem zwolennikiem rozwiązań na siłę. Czekamy na to. Cierpliwość to mocna strona Nishiego – mówił w 2017 roku Tomasz Drankowski, menedżer Nishiego, cytowany przez legia.net.

W pewnym momencie Nishi faktycznie był blisko debiutu w pierwszym zespole Legii, ale skończyło się na treningach z zespołem prowadzonym wówczas przez Romeo Jozaka.

Tsubasa Nishi Polski nie zawojował. W lipcu 2018 roku przeszedł do koreańskiego Daegu FC, w którym spędził cztery lata, a karierę zakończył po dwóch kolejnych sezonach spędzonych w Seoul E-Land.

CZYTAJ TAKŻE >>> Widzew trenuje. Dwóch kontuzjowanych wraca do zdrowia

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo