Najemnicy? Nic z tych rzeczy. Trener Widzewa zachwycony zagranicznymi zawodnikami

Opublikowano:
Autor:

Najemnicy? Nic z tych rzeczy. Trener Widzewa zachwycony zagranicznymi zawodnikami - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Futsal na półmetku rozgrywek ekstraklasy zajmuje 11. miejsce w tabeli.  Mimo wielu problemów, z jakimi klub borykał się w minionych miesiącach, zespół spisuje się naprawdę dobrze i wciąż jest w grze o play-offy. Trener Widzewa: „Chylę czoła tym chłopcom” Widzew na początku sezonu miał nieco problemów ze skompletowaniem kadry. Drużyna została oparta w głównej mierze na zawodnikach z zagranicy. Nie wszyscy sprostali oczekiwaniom, w związku z czym w barwach łódzkiego klubu nie ma już m.in.

Widzew Futsal na półmetku rozgrywek ekstraklasy zajmuje 11. miejsce w tabeli.  Mimo wielu problemów, z jakimi klub borykał się w minionych miesiącach, zespół spisuje się naprawdę dobrze i wciąż jest w grze o play-offy.

Trener Widzewa: „Chylę czoła tym chłopcom”

Widzew na początku sezonu miał nieco problemów ze skompletowaniem kadry. Drużyna została oparta w głównej mierze na zawodnikach z zagranicy. Nie wszyscy sprostali oczekiwaniom, w związku z czym w barwach łódzkiego klubu nie ma już m.in. Yvaaldo Gomesa czy Fabio Melo. Na drugim biegunie są piłkarze, bez których trudno sobie dzisiaj wyobrazić łódzki zespół, a wśród nich Krystian Medoń, Filip Vaktor, Adrian Ramirez czy Jefferson Ortiz.

- Nie wiem, co jest w tym zespole, że gdy ja widzę, że słaniamy się i jesteśmy w trudnym położeniu, to nagle potrafimy odżyć. Nie wiem, co tutaj stworzyliśmy, ale oni wierzą, w każdym momencie wierzą. Być może czasami nawet bardziej ode mnie – powiedział trener Marcin Stanisławski.

I dodał: - Chylę czoła tym chłopcom. Często się mówi, że obcokrajowiec to taki najemnik, który w drużynie będzie, bo ma być. Ale u nas jest inaczej. Stworzyliśmy grupę ludzi, która wyznaje takie same zasady i pokazuje, że możemy być groźni nawet dla teoretycznie mocniejszych drużyn.

Widzew powalczy o play-offy

Po udanym poprzednim sezonie z Widzewa odeszło kilku doświadczonych polskich zawodników na czele z Danielem Krawczykiem i Michałem Marciniakiem. Trochę czasu musiało minąć, by ich miejsce zajęli inni. W roli mentalnego przywódcy  coraz lepiej odnajduje się niezniszczalny Kamil Kucharski.

- Jesteśmy zespołem, który ma pewne standardy zachowań. W żadnym meczu nie odpuszczamy, szanujemy każdego przeciwnika, każdego kibica i przy okazji też swoją ciężką pracę, którą wykonujemy na co dzień – powiedział Marcin Stanisławski.

W styczniu Widzew rozegra trzy niezwykle ważne mecze. Już 6 stycznia zmierzy się u siebie z Legią Warszawa, do której traci punkt.

- To był dobry rok. Wiele się nauczyliśmy, przeszliśmy wiele zmian i wierzę w to, że w 2025 roku będziemy ten zespół będzie mocniejszy. Przed nami dużo pracy. Już teraz wiemy, że dołączy do nas trzech zawodników – zdradził Stanisławski. - Bardzo się martwiłem przed tą rundą. Wiedziałem, że źle zbilansowałem drużynę, ale dzisiaj jestem optymistą. Styczeń będzie dla nas bardzo ważny. Pierwsze miesiące w nowym roku dadzą nam odpowiedź, o co gramy. Dlatego od 2 stycznia będziemy działać już na pełnych obrotach – zakończył Stanisławski.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo