Jak co roku Canal+ Sport, stacja, która pokazuje mecze PKO BP Ekstraklasy, organizuje galę, na której wybrali zostaną najlepsi piłkarze minionego sezonu. Do końca rozgrywek pozostały tyko dwie kolejki, więc za chwilę wszystko będzie jasne.
Eksperci i dziennikarze różnych redakcji typują najlepszych graczy na poszczególnych pozycjach, wygrywa jeden z nominowanych. Wybierani są też m.in. MVP całego sezonu oraz najlepszy trener. W ubiegłym roku bramkarzem sezonu wybrano Bartosza Mrozka, obrońcę Mateusza Skrzypczaka, pomocnika Alfonso Sousę, napastnika Efthymiosa Koulourisa, który został też MVP rozgrywek, a trenerem Nielsa Frederiksen, który doprowadził Lecha Poznań do mistrzostwa Polski. Wśród nominowanych nie było nikogo z Widzewa.
I tym razem jest tak samo i chyba trudno się dziwić, bo łódzki zespół jest jednym z najgorszych w lidze, wciąż może spaść. Widzew sam ograniczył swoje szanse, bo przebudował kadrę w połowie sezonu. Gdyby np. Przemysław Wiśniewski grał od początku rozgrywek, to zapewne byłby wśród nominowanych. Od pierwszego meczu grał za to Sebastian Bergier, ale nie dostał od "fachowców" tyle głosów, by znaleźć się z piątce najlepszych zawodników.
Nominowano Tomasa Bobcka z Lechii Gdańsk, Jonatana Brunesa z Rakowa Częstochowa, Karola Czubaka z Motoru Lublin, Mikaela Ishaka z Lecha Poznań oraz Afimico Pululu z Jagiellonii Białystok. Drużyny tych snajperów są oczywiście w tabeli wyżej od Widzewa. Napastnik czerwono-biało-czerwonych ma jednak więcej goli (o jednego) od Pululu. To jednak nie wystarczyło, by dostać nominację.
Napastnik Widzewa najskuteczniejszy
Krzysztof Marciniak, dziennikarz Canal+ Sport, pokazał ciekawą statystykę (od firmy Opta), która wskazuje, że Bergier wyróżnia się jednak pośród reszty. Otóż Widzewiak z 18 dużych szans (gdy oczekuje się gola, w sytuacji sam na sam z bramkarzem lub strzał z bliska), jakie miał w tym sezonie, wykorzystał 13. Z kolei najlepszy strzelec ligi - Bobcek - miał tych okazji 40, a na gole zamienił 14 z nich. Aż 26 więc zmarnował. Ma to oczywiście duży związek z tym, jak "dziewiątki" są obsługiwane przez kolegów. Słowakowi partnerzy sprezentowali ponad dwa razy więcej okazji, niż Widzewiacy Bergierowi. Gdyby byo inaczej, to napastnik Łodzian, zachowując skuteczność, zapewne miałby o wiele większe szanse na koronę króla strzelców.
I tak wychodzi więc trochę na to, że Bergier to najlepszy napastnik tego sezonu. Stytystycznie robi co do niego należy najlepiej z pozostałych "dziewiątek". Fachowcy jednak tego nie dostrzegli na co wpływ zapewne miała słaba postawa całego Widzewa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.