Nowa "dycha" w ŁKS-ie. Przełamie klątwę?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowa "dycha" w ŁKS-ie. Przełamie klątwę? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo nie jest szczęśliwy numer dla piłkarzy ŁKS-u. Tym razem nosił go będzie prawdziwy lider zespołu. Czy da radę? Piłkarze ŁKS-u nie wybrali jeszcze oficjalnie numerów, z którymi będą grali w ekstraklasie. Uważni słuchacze znają już jedną decyzję.

To nie jest szczęśliwy numer dla piłkarzy ŁKS-u. Tym razem nosił go będzie prawdziwy lider zespołu. Czy da radę?

Piłkarze ŁKS-u nie wybrali jeszcze oficjalnie numerów, z którymi będą grali w ekstraklasie. Uważni słuchacze znają już jedną decyzję. W Foottrucku wygadał się Adam Marciniak. Wychowanek ŁKS-u zdradził, że niczym Franz Beckenbauer chciał grać z "10" na plecach, ale numer zarezerwował Pirulo.

Pirulo przełamie klątwę "10"?

To nie jest zbyt dobry numer dla piłkarzy ŁKS-u. Ostatnim posiadaczem "dychy", o którym nie można powiedzieć złego słowa był Jewgen Radionow. Drugi, najlepszy zagraniczny strzelec w historii klubu. Później numer przejął Antonio Dominguez i chociaż przez pewien czas udowadniał, że sportowo zasługuje na ten numer, na koniec zawiódł jako człowiek, odchodząc z ŁKS-u na kilka dni przed derbami Łodzi.

Później z "10" grał Dawid Kort. Przesympatyczny środkowy pomocnik ma swój udział w awansie do ekstraklasy, bo po jego uderzeniu padł gol na 2:1 w meczu z Podbeskidziem, ale więcej czasu spędził na ławce i w nadchodzącym sezonie nie zagra w pierwszym zespole. Kort na pewno był dobrym duchem szatni, z tego co słyszymy, nawet gdy nie odgrywał kluczowej roli to nie narzekał, tylko motywował kolegów do ciężkiej pracy na treningach.

Odwrócone role Pirulo i Ramireza

Przed Pirulo trudne zadanie. Do ekstraklasy wraca jako dojrzały piłkarz, aspirujący do miana legendy ŁKS-u. Został w klubie, przeżył koszmar pierwszej ligi i jako lider zespołu poprowadził kolegów do elity. Przy tym bił klubowe i indywidualne rekordy. Chociaż przy pierwszym podejściu najlepszy strzelec ŁKS-u na zapleczu ekstraklasy odbił się od najwyższego poziomu rozgrywkowego w Polsce, teraz ma wszelkie argumenty, by udowodnić niedowiarkom, że to miejsce dla niego.

Może liczyć na wsparcie Daniego Ramireza, który latem wrócił do zespołu. Co ciekawe w nadchodzącym sezonie role się odwrócą. Podczas poprzedniego podejścia ŁKS-u do ekstraklasy, Ramirez był gwiazdą, a Pirulo uzupełnieniem. Teraz, to skrzydłowy będzie nadawał tempo grze łodzian, a pomocnik ma stanowić wsparcie i błyszczeć niekonwencjonalnymi zagraniami.

Czy się uda? Prawdopodobnie dowiemy się dopiero jesienią. Ramirez nie jest w najlepszej formie fizycznej (technicznie to nadal jeden z najlepszych piłkarzy w Polsce) i chociaż sztab szkoleniowy ŁKS-u stawiał na nogi zawodników w dużo gorszym stanie, wydaje się, że na 31-latka trzeba będzie trochę poczekać.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo