Młody, ale doświadczony Marcel Błachewicz
Pierwszym letnim wzmocnieniem ŁKS-u został Marcel Błachewicz, który trafił tutaj z GKS-u Tychy. Piłkarz nie kryje radości z faktu, że będzie grał biało-czerwono-białych barwach i ma nadzieję, że pomoże ŁKS-owi awansować do elity.
Jestem młodym, ale już doświadczonym zawodnikiem. Udało mi się już uzbierać ponad 100 meczów na zapleczu ekstraklasy. Myślę, że w moim wieku to całkiem dobry wynik. Mam jednak jeszcze dużo do zrobienia. Mam nadzieję, że uda nam się awansować teraz do ekstraklasy i podbijać ją razem. Wydaję mi się, że trafiłem w dobre miejsce, żeby bić się o najwyższe cele
- powiedział Marcel Błachewicz.
Co ciekawe tata Marcela Błachewicza również mógł kiedyś zostać piłkarzem ŁKS-u. Finalnie tak się jednak nie stało, o czym opowiedział nowy zawodnik biało-czerowno-białych.
Nigdy nie miałem okazji oglądać z trybun meczu ŁKS-u, ale zawsze z tatą kibicowaliśmy, bo on też kiedyś był blisko podpisania kontraktu. Był tu kiedyś na testach, chyba w czasie, gdy ŁKS zdobywał mistrzostwo. Finalnie jednak nie trafił do ŁKS-u
- zdradził Błachewicz.
Kolejnym nowym piłkarzem ŁKS-u jest Bartosz Farbiszewski, który już w przeszłości dzielił szatnię z Marcelem Błachewiczem. Obaj panowie spotkali się w Niecieczy.
Dominik Sokół i znajome twarze w ŁKS-ie
Do ŁKS-u latem trafił także Dominik Sokół, który w poprzednim sezonie występował w Zniczu Pruszków, który spadł z ligi, tak jak GKS Tychy, z którego do Łodzi trafił Julian Keiblinger. Obaj zawodnicy będą w przyszłym sezonie walczyć od zera o miejsce w wyjściowym składzie ŁKS-u i to między sobą, bo zarówno Dominik Sokół, jak i Julian Keiblinger mogą występować na prawej stronie defensywy.
Rywalizacja w drużynie jest potrzebna. To buduje zespół i pomaga mu w osiąganiu celów. Moja rywalizacja z Julianem będzie owocna zarówno dla mnie, jak i dla niego, ale także dla całego zespołu. (...) Przyszedłem do ŁKS-u z myślą, aby pomóc mu awansować. Wiem, że każdy tutaj o tym marzy.
Dominik Sokół to także piłkarz, który grał już pod wodzą Grzegorza Szoki w Zniczu Pruszków.
Wiem, czego trener Szoka może ode mnie oczekiwać i wiem, jak chce, żeby grała jego drużyna.
Trener, to nie jedyna znajoma twarz dla Dominika Sokoła w szatni ŁKS-u, bo piłkarz znał się już z Łukaszem Wiechem i Karolem Podlińskim, czyli kolejnym nowym zawodnikiem przy Al. Unii.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.