Oceny piłkarzy ŁKS-u, czyli zamiana ról

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oceny piłkarzy ŁKS-u, czyli zamiana ról - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaAntonio Dominguez i Pirulo na minus, Mikkel Rygaard na plus – ci, którzy wcześniej błyszczeli, w piątek zawiedli a ten, w którego coraz mniej kibiców ŁKS-u wierzyło, zaprezentował się naprawdę obiecująco. Marek Kozioł – 2+ Na potrzeby oceny proponujemy podzielić golkipera ŁKS-u na dwie części: na nogi Marka Kozioła i na całą resztę Marka Kozioła. Jeśli chodzi o drugą składową oceny, trudno się do czegoś przyczepić – piłkarze Zagłębia rzadko zmuszali golkipera ŁKS-u do wysiłku, a w sytuacjach, które wymagały jego interwencji były gracz Korony Kielce prezentował się poprawnie. Problem zaczynał się, gdy Kozioł znajdował się z futbolówką przy nodze. Już od początku meczu było widać, że wprowadzenie piłki do gry sprawia bramkarzowi ŁKS-u spore problemy – decydował się na najprostsze rozwiązania, nie potrafił czytać gry.

Antonio Dominguez i Pirulo na minus, Mikkel Rygaard na plus – ci, którzy wcześniej błyszczeli, w piątek zawiedli a ten, w którego coraz mniej kibiców ŁKS-u wierzyło, zaprezentował się naprawdę obiecująco.

Marek Kozioł – 2+

Na potrzeby oceny proponujemy podzielić golkipera ŁKS-u na dwie części: na nogi Marka Kozioła i na całą resztę Marka Kozioła. Jeśli chodzi o drugą składową oceny, trudno się do czegoś przyczepić – piłkarze Zagłębia rzadko zmuszali golkipera ŁKS-u do wysiłku, a w sytuacjach, które wymagały jego interwencji były gracz Korony Kielce prezentował się poprawnie. Problem zaczynał się, gdy Kozioł znajdował się z futbolówką przy nodze. Już od początku meczu było widać, że wprowadzenie piłki do gry sprawia bramkarzowi ŁKS-u spore problemy – decydował się na najprostsze rozwiązania, nie potrafił czytać gry. Smutną puentą jego występu mogła być sytuacja z 43. minuty, kiedy w prostej, wydawałoby się, sytuacji zagrał piłkę wprost pod nogi napastnika Zagłębia. Na szczęście dla ełkaesiaków goście nie potrafili wykorzystać tak wspaniałego prezentu.

Bartosz Szeliga – 2+

Był dynamiczny, starał się napędzać ataki ŁKS-u, ale w ostatecznym rozrachunku niewiele wynikało z tego dla drużyny.

Maciej Dąbrowski – 3-

Szukał gry do przodu tak, jak w ostatnich meczach ŁKS-u. Nie przyniosło to tak spektakularnych efektów jak z Sandecją, kiedy zaliczył asystę przy decydującej bramce Radaszkiewicza. Tym razem częściej zdarzały mu się niedokładności, popełniał więcej błędów. Najgroźniej wyglądający spośród nich miał miejsce w 20. minucie – Dąbrowski stracił piłkę w polu karnym i sprezentował gościom znakomitą sytuację. Rywal z wyższej półki niż Zagłębie Sosnowiec bez wątpienia by ją wykorzystał.

Oskar Koprowski – 3+

Nieustępliwy i waleczny jak zawsze. Bardziej pasywny od Dąbrowskiego, nie brał na siebie aż tak dużej odpowiedzialności za grę. W 43. minucie uratował ŁKS przed stratą bramki, wybijając piłkę zmierzającą do bramki.

Adrian Klimczak – 2+

W początkowych minutach bardzo aktywny w ofensywie, chętnie wchodził w pojedynki z piłkarzami Zagłębia. Później nie był już tak widoczny.

Jakub Tosik – 2+

Do 76. minuty prezentował się naprawdę nieźle; wszystko wskazywało na to, że potwierdzi, iż na początku sezonu odnalazł formę, której szukał od dawna. Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry odegrał kluczową rolę w akcji, która zdecydowała o losach meczu. Nie zauważył, jak wiele miejsca pozostawił za swoimi plecami Szymonowi Sobczakowi. Próbując ratować sytuację, wbiegł w zawodnika Zagłębia, ten padł na murawę, a sędzia podyktował rzut karny.

Maciej Wolski – 2+

Przeciętny występ pomocnika ŁKS-u, Wolski nie zaznaczył wyraźnie swojej obecności na boisku

Mikkel Rygaard – 3+

Rosnąca forma Rygaarda może dawać kibicom ŁKS-u promyczek nadziei w ten niewesoły dla nich październikowy wieczór. Wydaje się, że duński pomocnik ŁKS-u zaczyna znajdować pewność siebie, grać z większą swobodą i swadą. Od początku piątkowego meczu szukał gry kombinacyjnej, na jedno podanie. Kilkukrotnie zdarzały mu się jednak dłuższe przestoje, w których wycofywał się w cień lub popełniał proste techniczne błędy. Były też i przebłyski, takie jak ten z 55. minuty. Rygaard strzelił wtedy niemal bramkę kolejki, gdy minął obrońcę Zagłębia efektowną ruletą, a następnie uderzył minimalnie niecelnie, tuż obok słupka bramki Kamila Bielikowa.

Antonio Dominguez - 2

Jeden ze słabszych meczów Domingueza w ostatnim czasie, nie przypominał w niczym gracza, którego znamy z boisk Fortuna 1 Ligi. Popełniał zaskakująco dużo błędów, nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry.

Ebenezer Kelechukwu Ibe-Torti – 2+

Dobrze zaczął spotkanie (to on był autorem pierwszego celnego strzału meczu), ale w dalszej jego części nie potrafił już wywrzeć na grę drużyny wpływu, do którego nas ostatnio przyzwyczaił. Dryblingi prowadzące donikąd, niefrasobliwe zagrania i nieuwaga w obronie – to był jeden ze słabszych meczów Kelechukwu w pierwszej drużynie ŁKS-u.

Maciej Radaszkiewicz – 2-

Niewiele było z niego pożytku dla gry ofensywnej ŁKS-u, ściągał na siebie uwagę głównie przy okazji prostych, technicznych błędów. Po takim występie trudno mu będzie rywalizować o miejsce w składzie z wracającymi do zdrowia Ricardinho i Corralem.

Pirulo – 2+

Ledwie wszedł na boisko, a rozegrał z Rygaardem świetną akcję, która sprawiła, że po trybunach stadionu ŁKS-u najpierw przemknął szmer niezadowolenia, lecz już po chwili rozległy się gromkie brawa. Kombinacja zagrań z pierwszej piłki, szybkie tempo, dynamiczne wejście w pole karne – zabrakło tylko celnego strzału. Po tej akcji jakby zniknął z boiska – jego wejście mogło dawać nadzieję, że akcje ŁKS-u zaczną się zazębiać, a tymczasem łodzianie mieli w ostatnich minutach poważne problemy z tym, żeby zagrozić bramce Zagłębia.

Piotr Gryszkiewicz – 2+

Cóż, po tym spotkaniu raczej nie wzmocnił swojej pozycji w hierarchii młodzieżowców. Przeciętny występ Gryszkiewicza.

Ricardinho – 2+

Nie spełnił swojego podstawowego zadania – nie potrafił odmienić ani wyniku meczu, ani obrazu gry.

Samu Corral – 3-

Trudno zrzucać na jego barki odpowiedzialność za apatyczną końcówkę meczu w wykonaniu ofensywy łodzian – to był przecież jego pierwszy występ po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Ani trener Vicuña, ani kibice nie mogli wymagać od gracza wracającego po tak długiej przerwie, że w pojedynkę poprowadzi ŁKS do upragnionego wyrównania.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo