Olbrzymi pech "nowego" pomocnika Widzewa!

Opublikowano:
Autor:

Olbrzymi pech "nowego" pomocnika Widzewa! - Zdjęcie główne
Autor: Martyna Kowalska / widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMiał dużą szansę na nowo zaistnieć w Widzewie, ale być może właśnie ją stracił. Uraz wyklucza pomocnika czerwono-biało-czerwonych z gry prawdopodobnie do końca okresu przygotowawczego.
reklama

Widzew szuka... wśród swoich

Widzew do (prze-)budowy drużyny tym razem podszedł bardzo spokojnie. W przeciwieństwie do poprzednich dwóch okienek transferowych, jego decyzje kadrowe wydają się być dużo bardziej wyważone i przemyślane. Wygląda na to, że skończyło się szastanie pieniędzmi, jest za to bardzo dokładna weryfikacja aktualnych możliwości, ale też potrzeb. Dlatego tym razem, zanim do klubu ściągnięte zostaną kolejne potencjalne wzmocnienia, trener Aleksandar Vuković, a także współpracujące z nim blisko kierownictwo pionu sportowego Widzewa chce dokładnie przyjrzeć się piłkarzom, którzy przez ostatnie pół roku byli na wypożyczeniu i nie mieli szansy nawet w progu minąć się z Vukoviciem, Łukaszem Masłowskim, Arturem Płatkiem czy Piotrem Kosiorowskim.

reklama

Ta lista jest dość długa. Wiosnę poza Widzewem spędzili: Tonio Teklić, Samuel Akere, Kamil Cybulski, Antoni Klukowski i Pape Meissa Ba. Co ciekawe, każdy z nich gra na pozycjach dobrze obsadzonych w pierwszej drużynie, więc... gdyby się sprawdzili latem, mogliby stanowić cenne uzupełnienie drużyny bez konieczności kupowania do rywalizacji w pomocy czy ataku zawodników w ciemno. Pozwoliłoby to skupić się na wartościowym uzupełnieniu realnych braków, jak boki obrony, zwłaszcza lewy. Na wypożyczeniach sprawdził się praktycznie każdy ze wspomnianych piłkarzy, poza Klukowskim, choć oczywiście każdy miał inny poziom trudności, a przykładowo Meissa Ba, choć grał w drugiej lidze francuskiej sporo to jako napastnik mógłby strzelać więcej. Nikt nie ma za to wątpliwości, że egzamin zdali Akere i Teklić, którzy byli mocnymi punktami NK Osijek. Ich lub rozpaczliwie walczył o utrzymanie w chorwackiej ekstraklasie i ostatecznie walę tę, z widzewiakami w składzie, wygrał.

reklama

Stracona szansa pomocnika? Widzew musi szukać dalej

Dwaj ostatni wydawali się mieć spore szanse na pozostanie w Łodzi na kolejny sezon. Teklić oba dotychczasowe sparingi czerwono-biało-czerwonych rozpoczął w wyjściowym składzie. Choć trudno wnioskować z tego, że już zyskał zaufanie Vuko to nawet jeśli nie, to desygnowanie go do gry w pierwszym garniturze musi przynajmniej sugerować, że szkoleniowiec bardzo chce go sprawdzić i rzetelnie ocenić. Niestety dla 26-letniego pomocnika, w meczu kontrolnym z DAC 1904 Dunajská Streda, musiał on puścić boisku już na samym początku. Po jednym z podań w 8. minucie meczu upadł na murawę z grymasem na twarzy i 3 minuty później zmienił go młody Jakub Nawrocki.

- Jesteśmy w trakcie procesu i liczę na to, że to, jak pracujemy teraz, zaprocentuje z początkiem ligi. Jedyny minus to kontuzja Teklicia, bo wydaje mi się, że czeka go przerwa dłuższa niż kilka dni - przyznał po meczu Vuković.

reklama

Wiadomo już, że Teklić nabawił się urazu mieśniowego, więc choć nie powinien mu grozić żaden zabieg, do treningu wrócić ma za 2 do 3 tygodni. Czyli mniej więcej na start ligi. Widzew pierwszy mecz sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy rozegra w niedzielę 26 lipca, u siebie z Motorem Lublin. Nie wiadomo czy na to spotkanie wróci również Mateusz Żyro, który podobnie jak jego chorwacki kolega, na początku sparingu ze Słowakami doznał kontuzji mięśniowej. Jego przerwa w treningach ma trwać jednak 2 tygodnie. Z początkiem tego tygodnia do treningów wrócić mają z kolei Miessa Ba i Lindon Selahi, którzy nie brali udziału w sobotnim sparingu z powodu drobnych urazów.

Rozwiń

Największy problem ma więc Teklić. I Widzew. Chorwat mógł być tanią, bo własną, alternatywą na środku pomocy pod nieobecność poważnie kontuzjowanego i wyłączonego z gry na dłużej Lukasa Leragera. Czy teraz łodzianie wrócą do tematu poszukiwań środkowego pomocnika poza klubem? Nowych pracodawców, a właściwie jednego, tego samego, znaleźli już Patrik Hellebrand i Kamil Jakubczyk łączeni wcześniej z łodzianami. Kibice z zaciekawieniem czekają zapewne na kolejne nazwiska na giełdzie transferowej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo