On też nie dla Widzewa? Pewniak kuszony przez bogatego rywala

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

On też nie dla Widzewa? Pewniak kuszony przez bogatego rywala - Zdjęcie główne
Autor: Wojciech Czarnociński / widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaRynek transferowy ruszył w Polsce na całego. Codziennie docierają do nas kolejne doniesienia o potencjalnych ruchach kadrowych czołowych piłkarzy ligi, jak Afimico Pululu czy Patrik Hellebrand, ale też sporo dzieje się na rynku działaczy. W obu przypadkach w centrum zamieszania bardzo często znajduje się Widzew Łódź. Tak jest też w kontekście głośnego nazwiska, które miało stanowić o obliczu pionu sportowego klubu w najbliższej przyszłości.
reklama

Tylko Widzew? Klub czeka na dyrektora Masłowskiego

Kiedy poinformował oficjalnie o tym, że z końcem czerwca odchodzi z Jagiellonii Białystok, środowisko piłkarskie nie miało wątpliwości: Łukasz Masłowski chce ponownie spróbować swoich sił w Widzewie Łódź. Szybko pojawiły się potwierdzające ten stan reczy informacje dziennikarzy. Punktem spornym miał być przede wszystkim termin pojawienia się przy Al. Piłsudskiego 138. Właściciel Widzewa chciał go w Łodzi od lipca, sam zainteresowany liczył na przerwę na złapanie oddechu i rozpoczęcie pracy od września.

Mocny rywal wchodzi do gry. Widzew musi uważać

Jak informuje serwis WidzewToMy.net te negocjacje, choć wydawałoby się, że dotyczą raczej detali, mogą nie doczekać szczęśliwego zakończenia. Masłowskim ma bowiem być zainteresowany Raków Częstochowa, który właśnie przebudowuje swój pion sportowy. Klub w minionych dniach pożegnał doradcę zarządu ds. sportowych Artura Płatka, który łączony jest zresztą z Widzewem, a zatrudnił Jarosława Gambala. Ten ostatni ma pełnić funkcję dyrektora ds. rekrutacji i być współodpowiedzialny za transfery [WIĘCEJ]. Medaliki pozostają jednak bez typowego dyrektora sportowego, który miałby odpowiadać za cały pion sportowy.

reklama

Masłowski w Rakowie powinien mieć większe możliwości transferowe niż w Jagielloni, ale od dawna mówi się o tym, że dalszy rozwój klubu będzie mocno ograniczony do czasu budowy nowego stadionu, a to nadal temat daleki i mglisty. Czy może niepokoić go sytuacja w Widzewie i codzienne doniesienia o zmianach kadrowych czy organizacyjnych?

45-latek był w przeszłości zarówno piłkarzem, jak i dyrektorem sportowym Widzewa. Nigdy nie ukrywał i nikt nie ma wątpliwości, że emocjonalnie jest związany z klubem z Al. Piłsudskiego 138, więc powrót do Łodzi w nowych realiach, z pełnym portfelem obecnego właściciela, wydaje się naturalnym krokiem. Warto jednak pamiętać, że Widzew cały czas ma dyrektora sportowego. Jest nim Dariusz Adamczyk, z którym w temacie transferów blisko współpracuje Piotr Burlikowski. Na razie, mimo wielu plotek, a przede wszystkim życzeń kibiców, nic sie w tym temacie nie zmieniło.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo