Osman Bukari został nowym piłkarzem Widzewa. Od piątku 19 grudnia to już oficjalne. Transfer potwierdził zarówno były klub prawoskrzydłowego z Ghany Austin FC, jak i Widzew. W czerwono-biało-czerwonych barwach Bukari ma grać do 2030 roku. Tak długi jest jego kontrakt.
Osman Bukari - przyszła gwiazda Widzewa i ligi
27-latek ma być nie tylko wzmocnieniem drużyny z Serca Łodzi, ale gwiazdą drużyny i całej PKO BP Ekstraklasy. Jeszcze ani razu nie kopnął piłki na polskiej ziemi, ale właśnie takie będą oczekiwania wobec niego. Nic dziwnego, bo Widzew zapłacił za niego rekordową kwotę. Nigdy w historii żaden polski klub nie przeprowadził jeszcze tak dużego transferu.
Widzew pobił swój rekord z lata - 2 miliony euro za Andiego Zeqiriego, i ligi. Legia Warszawa wyłożyła 3 miliony euro za Miletę Rajovicia. Nowy rekord bije więc tamte na głowę. Od kilku dni dziennikarze podają, że łódzki klub zapłacił 5 milionów euro, ale może to być kwota jeszcze większa. Takie informacje przekazał Tom Bogert, dziennikarz z Ameryki dobrze poinformowany w sprawach MLS.
Bogert napisał, że Widzew zapłacił 6,5 miliona dolarów, co daje około 5,5 miliona euro. Austin FC miało też sobie zagwarantować 20 procent od kwoty kolejnego transferu piłkarza.
Kim jest Bukari? Napisano już o nim sporo. Piłkarz urodził się w 1998 roku w Ghanie. W młodym wieku dołączył do Akademii Anderlechtu, a z niej trafił do słowackiego AS Trencin. W trakcie dwóch sezonów rozegrał dla niego 66 meczów, zdobył 16 bramek i zaliczył 25 asyst. I wrócił do Belgii, tym razem do Gentu, a później wypożyczeniem do francuskiego Nantes. Nowy widzewiak zwiedził więc kilka krajów i nie był to koniec.
Gwiazda z Serbii leci do Ameryki
Później grał w barwach serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad. Przez dwa lata zagrał dla niej w 78 spotkaniach, w których 25 razy trafił do siatki i 20-krotnie asystował. Dwa razy trafił w Lidze Mistrzów, strzelił bramki Manchesterowi i Young Boys. Strzelił też na Mundialu w Katarze.
Z Serbii poleciał za ocean. Austin FC zapłaciło za niego 7 milionów dolarów. FC. Dla drużyny z Teksasu rozegrał 50 meczów, w których zdobył sześć bramek oraz zanotował osiem asyst. W sezonie 2025 Major League Soccer jego dorobek zamknął się na trzech trafieniach oraz pięciu ostatnich podaniach do kolegów. Nie są to więc liczby oszałamiające.
Stąd zdziwienie wielu ekspertów, że Widzew zdecydował się zapłacić aż takie pieniądze za Bukariego.
"Z MLS do Ekstraklasy trafia sprinter, choć trochę bez głowy. Wiatru zrobi sporo, ale za 5 milionów można z samej MLS ściągnąć kilku lepszych zawodników. Austin i MLS te piątkę przyjmie z pocałowaniem ręki" - napisał dziennikarz Adam Kotleszka, który jest uważany za eksperta ligi MLS.
Wspomniany już Tom Bogert wypowiadał się na temat Ghańczyka w rozmowie z portalem Goal.pl. „Prawdą jest, że Osman Bukari nie miał świetnego czasu w MLS. Mimo to uważam, że będzie dobrym transferem dla Widzewa Łódź. Tu nie sprostał oczekiwaniom związanym z tym, że zapłacono za niego 7 mln dolarów. Za to niepowodzenie nie można winić jednak tylko jego” - stwierdził.
I dodał: „Jeśli w nowym klubie pozwolą mu grać tak, jak potrafi, z wykorzystaniem jego szybkości, otwartej przestrzeni i zaufania dla gracza, to efekt powinien być bardzo dobry. Wtedy zobaczycie w Polsce tego Bukariego z Crvenej Zvezdy, a nie tego, któremu nie powiodło się w Ameryce”.
Katarzyna Przepiórka to dziennikarka obeznana w MLS. Ona była krytyczna. Na łamach portalu Meczyki.pl wspomniała, że oczekiwania w Teksasie wobec piłkarza z Ghany były bardzo duże (ona podała kwotę 7 milionów euro).
"Tych nie udało się spełnić i wynikało to z kilku powodów. Bukari trafił do Austin FC w momencie, kiedy klub radził sobie słabo i ostatecznie drugi rok z rzędu nie awansował do play-offów, żegnając się jednocześnie z pierwszym trenerem w historii klubu (Josh Wolff). Zimą klub dokonał dwóch kolejnych rekordowych transferów w ataku (Brandon Vazquez i Myrto Uzuni), a sam 27-latek przepracował pełny okres przygotowawczy. Wydawało się, że wszystko zmierza ku lepszemu, a nowy tercet będzie postrachem ligi".
Okazało się jednak inaczej. "Bukari niekoniecznie pasował do systemu, który nie wykorzystywał jego szybkość przy kontratakach. Pojedynki jeden na jeden 27-latka, choć momentami spektakularne, nie zawsze były skutecznym rozwiązaniem" - napisała.
Czy Widzew przepłacił?
Katarzyna Przepiórka napisała też, czego mogą spodziewać się kibice Widzewa. "Przede wszystkim szybkości, przebojowości na prawym skrzydle oraz regularnego wchodzenia w pojedynki jeden na jeden. Osman Bukari to piłkarz, który zdecydowanie potrafi wykorzystać wolną przestrzeń na prawej stronie boiska, ale potrzebuje też warunków do tego typu gry i dobrej współpracy z prawym obrońcą oraz środkiem pola. Sam jest w stanie wykreować szanse swojej drużynie, ale potrafi też zniknąć w meczach z lepszymi rywalami, kiedy przeciwnik ma dużo bardziej poukładaną strefę defensywną i obrońcy nie pozostawiają zbyt wiele wolnego miejsca" - uważa.
Dziennikarka zauważyła również, że Bukari w tym sezonie MLS strzelił trzy gole, wszystkie trzy przeciwko przeciętnym zespołom MLS: Sporting KC (70 straconych goli), D.C. United (66 straconych goli), SJ Earthquakes (63 stracone gole).
Pisząc o jego atutach, wspomniała, że Bukari potrafi też błysnąć w polu karnym, "choć nie da się ukryć, że mankamentem była decyzyjność w kluczowych momentach". Przepiórka nie przesądza jednak, że nowy piłkarz Widzewa nie poradzi sobie w PKO BP Ekstraklasie. Wręcz przeciwnie. Jej zdaniem może lepiej czuć się w Europie. "Jeśli jednak Bukari odnajdzie się w polskich warunkach, z pewnością da sporo radości kibicom" - napisała. Dodała jednak, że Widzew na pewno przepłacił. "Można byłoby poszukać innych nazwisk, to biorąc pod uwagę możliwości finansowe właściciela klubu: piłkarz z Ghany może zostać kosztownym eksperymentem".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.