Oszczędności w ŁKS. Dariusz Melon się nie poddaje, ale...

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oszczędności w ŁKS. Dariusz Melon się nie poddaje, ale... - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSezon 25/26 nie układa się po myśli ŁKS-u. Łodzianie przed rozpoczęciem rozgrywek mieli jasny cel – awans do ekstraklasy. Niestety, drużyna zawodzi, co budzi sporo negatywnych emocji u kibiców oraz właściciela klubu.
reklama

Dariusz Melon rozczarowany postawą drużyny ŁKS

Kluby piłkarskie mają do siebie to, że słaba postawa piłkarzy pierwszego zespołu ma zły wpływ na odbiór całej działalności klubu. Tak właśnie jest teraz w ŁKS. Organizacyjnie klub powoli robi postępy, ale sportowo stoi w miejscu, a może nawet się cofa. Trudno więc się dziwić zdenerwowaniu właściciela. Dariusz Melon był ostatnio gościem pokoju dyskusyjnego kibiców ŁKS-u  na platformie X i w prostych słowach tłumaczył obecną sytuację klubu.

- Jestem z wielu rzeczy niezadowolony w tym klubie. Chodzi mi o wyniki, frekwencję i ogólny klimat wokół ŁKS-u. Jestem jednak zadowolony z pracy wykonanej przez prezesa Janickiego. On poukładał to, pomógł w ustaleniu jasnego zakresu obowiązków. To jest niezbędne – ocenił Melon.

- Frustracja jest na pewno bardzo duża. Ja oczywiście jestem też kibicem i to jest moja przeważająca natura. Faktycznie, jeśli chodzi o zainwestowane środki, było ich dużo. Uważam, że jak na pierwszą ligę, to są znaczące budżety, szczególnie w tym roku. Oczekiwania były inne i wydawało mi się, że te pieniądze lepiej zapracują  – podkreślił.

reklama

W związku z rozczarowującą postawą zawodników i brakiem jasnych perspektyw na lepsze jutro wśród kibiców ŁKS-u pojawiły się plotki sugerujące, że Dariusz Melon może wycofać się z finansowania łódzkiego klubu. To byłoby jednoznaczne z ogromnymi problemami ŁKS-u, bowiem lwią część budżetu stanowią prywatne pieniądze Dariusza Melona.

- Czy tracę cierpliwość? Nie nazwałbym tak tego, ale na pewno ta cała sytuacja mnie bardzo frustruje. Nie buduję tego na ileś lat, nie liczę na dłuższy proces. Pierwszym krokiem miał być awans do ekstraklasy. Jestem sfrustrowany, ale to jeszcze nie jest ten moment, w którym chciałbym się poddać – zapewnił właściciel ŁKS-u.

I dodał: - Na pewno będę w przyszłym roku brał udział w finansowaniu klubu. W klubie zostaję. Ale będziemy wydawać środki bardziej adekwatnie do naszych możliwości i pozycji w tabeli pierwszej ligi.

reklama

O takim budżecie, jak w tym sezonie, przy al. Unii będą mogli tylko pomarzyć. Właściciel klubu zapowiedział finansowe cięcia przede wszystkim na pierwszą drużynę, mówiąc wprost, że w obecnej chwili klubowe wydatki to „przerost formy nad treścią”. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo