Paweł Zieliński ma żal do Widzewa. "Klub odsuwał mnie od treningów"

Opublikowano:
Autor:

Paweł Zieliński ma żal do Widzewa. "Klub odsuwał mnie od treningów" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPaweł Zieliński przez kilka sezonów był graczem Widzewa. Teraz gra w czwartej lidze. A do łódzkiego klubu pozostał mu żal. - Muszę przyznać, że pod koniec mojej przygody w Widzewie nieładnie mnie potraktowano - przyznaje. Brat reprezentanta Polski Piotra (Inter Mediolan) występował w łódzkiej drużynie od sezonu 2021/2022.

Paweł Zieliński przez kilka sezonów był graczem Widzewa. Teraz gra w czwartej lidze. A do łódzkiego klubu pozostał mu żal. - Muszę przyznać, że pod koniec mojej przygody w Widzewie nieładnie mnie potraktowano - przyznaje.

Brat reprezentanta Polski Piotra (Inter Mediolan) występował w łódzkiej drużynie od sezonu 2021/2022. Był czas, że był ważną postacią zespołu. Po ostatnim sezonie klub zdecydował jednak, że nie przedłuży z nim kontraktu.

34-latek wrócił do rodzinnych stron i został zawodnikiem Orła Ząbkowice Śląskie, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki. - Z pewnością jest to miłe, natomiast szczerze mówiąc, myślałem, że po odejściu z Widzewa zakotwiczę jeszcze na sezon, może dwa na poziomie centralnym. Będąc wolnym zawodnikiem, liczyłem na ciekawe oferty. Zapytania się pojawiły, głównie z klubów pierwszoligowych, niestety nie były dla mnie atrakcyjne i postanowiłem, że zjadę tutaj w rodzinne strony i rekreacyjnie będę kontynuował grę w piłkę w miejscowym Orle - mówi piłkarz w rozmowie z portalem Polska Piłka.

Paweł Zieliński: "W Widzewie nieładnie mnie potraktowano"

Zieliński wrócił też do końcówki swojego pobytu w Widzewie i nie są to wspomnienia miłe. - Im bliżej przedłużenia kontraktu, tym klub stopniowo odsuwał mnie od treningów. Trenowałem z boku, obserwując trening pozostałych zawodników, więc domyślałem się, co się święci. Muszę przyznać, że pod koniec mojej przygody w Widzewie nieładnie mnie potraktowano, mimo że poprzednią rundę zaczynałem, jako podstawowy zawodnik. Nie ukrywam, że byłem trochę zniesmaczony tym, co się wydarzyło, jednak z czasem ten żal minął - mówi i dodaje: - Coraz mniej trenowałem z drużyną, nagle przestałem jeździć na mecze. Trener wolał zabrać jednego zawodnika mniej, niż mieć ten „komplet”, ale nie ma co rozpaczać, taki jest futbol.  

Były widzewiak twierdzi również, że wszystko przez jego... wiek. - Na jednej z ostatnich rozmów z trenerem, dyrektorem sportowym z ich ust wyłącznie padał taki argument. Mnie jednak trochę nie chce się wierzyć, że był to jedyny powód. Cały czas byłem w dobrej dyspozycji fizycznej, nie odstawałem od młodszych kolegów, więc sądzę, że to była zwyczajna wymówka, w końcu na czymś trzeba było się oprzeć… - powiedział.

Zieliński przyznał również, że nadal nie może pogodzić się z tym, że jest już zawodnikiem czwartej ligi, bo miał w sobie jeszcze chęci i zapał do występów na wyższym poziomie. - Przyznam szczerze, że jak na razie przez większość czasu spędzonego tutaj mierzę się z kryzysem mentalnym, ale chcę już o tym zapomnieć  i oswoić się z faktem, że skończyłem z profesjonalną piłką - mówi.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo