Pawłowski nie kryje żalu
Bartłomiej Pawłowski to postać, który dla współczesnego Widzewa jest kimś więcej niż po prostu piłkarzem. Wrócił do klubu, gdy ten najbardziej tego potrzebował. Szybko stał się liderem drużyny i wprowadził ją do Ekstraklasy. Po kilku sezonach opuścił czerwono-biało-czerwonych i karierę będzie kontynuować w Arce Gdynia. Niedawno Pawłowski podsumował swoją karierę w wywiadzie na kanale WidzewTV. Teraz udzielił z kolei wywiadu dla Weszło. Piłkarz przyznaje, że inaczej wyobrażał sobie rozstanie z klubem.
- Jakiś czas temu wyobrażałem sobie, że w Widzewie będę kończył z grą w piłkę. Czuję się na siłach i sportowo było naprawdę nieźle, ale w klubie jest teraz taka konkurencja, że Widzew może sięgnąć po każdego z polskiej ligi i z wielu innych też. Widzew postawił na szybki efekt ściągnięcia piłkarzy z zewnątrz. Można było zachować się tak jak w Jagiellonii z Imazem, w Lechu z Ishakiem czy w Rakowie z Ivim, gdzie czekano na nich i przywracano ich po kontuzji - mówi.
Dodaje też:
- Liczyłem w przeciągu tego sezonu, że zostanę, ale im on dłużej trwał, tym bardziej byłem świadomy, że Widzew mi niczego nie zaproponuje. A zwłaszcza jak mówiono, że latem zrobiono za dużo transferów – dwanaście – to zimą nie będzie aż takiej rewolucji i dojdzie może trzech nowych zawodników. Tymczasem doszło siedmiu. W ciągu jednego sezonu wymieniono całą kadrę, na koniec – nie licząc już mnie – zostało może trzech piłkarzy. To była dość mocna informacja. Ja nie mam już dwudziestu lat, żeby nie widzieć pewnych rzeczy, które się dzieją wokół mnie. Zdawałem sobie zatem sprawę, że tej propozycji mogę nie dostać - przyznaje zawodnik.
Rozstanie Widzewa z Pawłowskim to symboliczny moment. Był on ostatnim zawodnikiem w kadrze, który pamięta grę klubu w I lidze. Jego odejście to dosłowny koniec pewnej ery.
- Na pewno nie tak sobie wyobrażałem rozstanie z Widzewem. Nie chcę już wchodzić w szczegóły – nie było idealnie. Wydaje mi się, że pewne rzeczy można rozgrywać zdecydowanie lepiej, ale kibice stanęli na wysokości zadania. Ich zachowanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Pawłowski poruszył też temat swojej ewentualnej pracy w Widzewie w przyszłości.
- Na razie skupiam się na nowym wyzwaniu i koncentruję na dobrym starcie sezonu z Arką. Nie wiem czy będę chciał pracować w klubie, zobaczymy, jaki będzie odzew ze świata sportu i też spoza tego sportu, ale to melodia przyszłości. Na dzisiaj postawiłem na piłkę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.