Pierwszy z siedmiu finałów
12-13 punktów. Tyle oczek ma być potrzebnych drużynie z Piłsudskiego, by pozostać w krajowej elicie. To oznacza, że w ostatnich siedmiu meczach Łodzianie muszą zwyciężyć czterokrotnie. Brzmi jak zadanie - delikatnie mówiąc - trudne do zrealizowania. Ale jak ma byc inaczej, skoro RTS w tej rundzie zwyciężył póki co zaledwie dwa razy?
Trzeba jednak szukać pozytywów. Pierwszy jest taki, że Widzewiacy pod wodzą Aleksandara Vukovicia punktują solidnie, bo mają średnią 1.5 pkt na mecz. Wydaje się, że ten zespół cały czas się rozkręca. W spotkaniu z Rakowem widzieliśmy już jakiś pomysł. Było więcej przemyślanego operowania piłką, a mniej grania w miejsce, gdzie "może ktoś dobiegnie". Drugi pozytyw to terminarz.
Gdy spojrzymy na rozpiskę spotkań, które zostały do końca sezonu, zobaczymy, że Widzew gra z drużynami od ósmego miejsca w dół. Z każdym zespołem z TOP7 RTS już w tej rundzie grał. Łodzianie mają najłatwiejszy terminarz ze wszystkich ekip walczących o utrzymanie. Oczywiście na papierze, bo w Ekstraklasie nie ma czegoś takiego jak "łatwe mecze".
W pierwszym z siedmiu finałów czerwono-biało-czerwoni zmierzą się u siebie z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. Beniaminek od dawna jest skazywany na spadek. W pewnym momencie przestano trakować Niecieczan jako drużynę, która jest w stanie jeszcze powalczyć o pozostanie w lidze. Wszystko zmieniła ich wygrana z Piastem Gliwice w poprzedniej kolejce. "Słonie" ograły Gliwiczan 3:2 i zbliżyły się do Widzewa. W Łodzi zagrają więc o doskoczenie na dwa punkty, co oznaczałoby, że ekipa Marcina Brosza na poważnie wróciła do gry. Wygrana Termalici w Sercu Łodzi to najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Dla Łodzian będzie w zasadzie symbolicznym końcem, bo ciężko wyobrazić sobie, żeby po przegranej z ligowym outsiderem, drużyna byłaby w stanie się podnieść i wygrać kilka spotkań z rzędu.
Miejmy nadzieję, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Widzew ma po swojej stronie wiele atutów. Do gry wracają Lukas Lerager czy Steve Kapuadi. Murawa w Sercu Łodzi jest nowa, a to z kolei oznacza, że łatwiej będzie grać po ziemi. No i oczywiście Widzew ma swoich fantastycznych kibiców, którzy w sobotę rozpoczną swój doping od godziny 14:00. To wtedy piłkarze wybiegną na rozgrzewkę. Będzie gorąco!
Pierwszy gwizdek sedziego o godzinie 14:45.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.