Na inaugurację PKO Ekstraklasy Widzew przegrał w Szczecinie z Pogonią 1:2. Tak mecz ocenili piłkarze łódzkiej drużyny.
Mateusz Żyro:
Szkoda na pewno wyniku, bo dobrze otworzyliśmy ten mecz. Mieliśmy wszystko poukładane, ale dostaliśmy bramkę do szatni, choć trzeba przyznać, że to było wyrównane spotkanie. W drugiej części spotkania mieliśmy doskonałą akcję na 2:1, której nie udało się wykorzystać. Potem chyba zadziałała zasada mówiąca, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić - druga bramka Pogoni to świetny, indywidualny przebłysk jednego zawodnika. Myślę jednak, że możemy patrzeć na ten mecz jako niezły w naszym wykonaniu, wiele było w nim pozytywów i dobrej gry, dlatego należy z optymizmem patrzeć w kierunku kolejnych spotkań.
Patryk Stępiński:
Realizowaliśmy dziś nasze założenia taktyczne tak w grze bez piłki, jak i z nią przy nodze. Widać było na boisku, że indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników naszych rywali są wysokie i jedna indywidualna akcja może zadecydować o losach spotkania. Tak zresztą było dzisiaj. My też mieliśmy swoje sytuacje, choć nie udało się ich w pełni wykorzystać. Pogoń odwrotnie - co miała, to wykorzystała i to dlatego udało się dziś gospodarzom wygrać.
Na pewno daliśmy sygnał, że na przestrzeni sezonu nie mamy zamiaru czekać na to, co zrobi rywal - chcemy pokazać nasz styl gry, zagrać na naszych warunkach i w następnych spotkaniach, przy podobnym nastawieniu, na pewno będzie to procentować.
Juliusz Letniowski:
Pierwsze piętnaście, dwadzieścia minut drugiej połowy dobrze wychodziliśmy spod pressingu i też byliśmy groźni dla rywali. Mieliśmy też dobre sytuacje bramkowe, ale szkoda, że nie udało się ich wykorzystać. Daliśmy z siebie maksa, ale przegraliśmy. Może przez to, że mieliśmy mniej indywidualności w drużynie. Mamy fajny zespół i chcemy w meczach narzucać jak najwięcej swojego stylu. Mam nadzieję, że w następnych spotkaniach będziemy to pokazywać.
Jordi Sanchez:
Pierwsza połowa należała do nas. Graliśmy lepiej niż przeciwnik, ale na sam koniec straciliśmy bramkę i to było dla nas trudne, żeby nadal grać swoje. W drugiej połowie Pogoń zdobyła piękną bramkę i nie mogliśmy nic w tej sytuacji zrobić. W ostatnich 20. minutach próbowaliśmy doprowadzić do remisu, ale rywale dobrze grali w defensywie i powstrzymywali nasze ataki. Wszedłem na boisko tuż po stracie drugiego gola. Miałem ściągać na siebie obrońców i szukać wolnej przestrzeni pod bramką Pogoni, ale nie do końca mi to dzisiaj wychodziło.
Wypowiedzi pochodzą ze strony widzew.com.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.