Podbrzusze Lipskiego, czyli stałe fragmenty gry Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Podbrzusze Lipskiego, czyli stałe fragmenty gry Widzewa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTylko raz w 32 meczach tego sezonu piłkarze Widzewa zdobyli gola po strzale bezpośrednio po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego. Na pewno pamiętacie bramkę Patryka Lipskiego podbrzuszem w meczu z Wartą Poznań. Trener Janusz Niedźwiedź już wiele razy pytany był przez dziennikarzy o stałe fragmenty gry Widzewa. Szkoleniowiec czerwono-biało-czerwonych zapewniał, że zespół je ćwiczy. Z pewnością tak jest, tyle że nie ma z tego pożytku.

Tylko raz w 32 meczach tego sezonu piłkarze Widzewa zdobyli gola po strzale bezpośrednio po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego. Na pewno pamiętacie bramkę Patryka Lipskiego podbrzuszem w meczu z Wartą Poznań.

Trener Janusz Niedźwiedź już wiele razy pytany był przez dziennikarzy o stałe fragmenty gry Widzewa. Szkoleniowiec czerwono-biało-czerwonych zapewniał, że zespół je ćwiczy. Z pewnością tak jest, tyle że nie ma z tego pożytku. W sobotnim meczu z Górnikiem Zabrze miał siedem rzutów rożnych. Dwie, trzy próby, strzałów zaliczył Mateusz Żyro, ale uderzał źle. To niestety nic zaskakującego, bo widzewiacy w tym sezonie są w tym elemencie naprawdę słabi. Zerknijmy do serwisu EkstraStats.

W 32. kolejkach wykonywali ich 171 (są w tym elemencie na szóstym miejscu w lidze). Niestety skuteczność mają na poziomie 1,75 procenta, co czyni ich w tym elemencie trzecią od końca drużynę PKO Ekstraklasy. Gorzej jest tylko w Piaście Gliwice i Zagłębiu Lubin.

Tylko trzy razy w całym sezonie i po 171 próbach Widzew zdobywał bramki po rzutach rożnych. Raz był to bezpośredni strzał po dośrodkowaniu, właśnie Patryka Lipskiego w meczu z Wartą Poznań, a dwa razy piłka wracała w pole karnym po pierwszym zagraniu, które było złe. W meczu z Wisłą Płock bramkę zza pola karnego strzelił Karol Danielak, a w spotkaniu z Pogonią Szczecin na wiosnę Bartłomiej Pawłowski, który pokonał bramkarza strzałem głową. I to wszystko. Najlepsza w lidze jest Jagiellonia Białystok ze skutecznością 2,99 procent. Jaga wykonywała 127 rożnych i strzeliła z nich 8 goli.

https://www.youtube.com/watch?v=fCDEFnTcz3o

Widzew słaby w ofensywie

Oczywiście stałe fragmenty gry to nie tylko rzuty rożne. Jak tutaj wygląda Widzew? Niestety też słabo. Sytuację ratują karne. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia nie zdobyli ani jednej bramki po dośrodkowaniu piłki z rzutu wolnego. Trzy razy cieszyli się z goli po rzutach rożnych, pięć razy po jedenastkach, dwa razy po rzutach wolnych, ale bezpośrednich (dwa trafienia Bartłomieja Pawłowskiego), a dwa razy po wyrzutach piłki z autów. Łącznie udało się więc zdobyć 12 z 37 wszystkich bramek, co daje stosunek 32,43 do 67,57 procenta. Dla porównania, Stal Mielec strzeliła więcej goli (18) po stałych fragmentach gry, niż z samej gry (17). W ogóle najwięcej trafień po SFG mieli zawodnicy mistrza Polski Rakowa Częstochowa, bo aż 24 (m.in. 6 po rożnych i 9 po dośrodkowaniach z wolnych). To była mocna broń drużyny Marka Papszuna. Najgorsze w lidze jest Zagłębie Lubin - 6 goli.

Można też być złośliwym w stosunku do Widzewa i przypomnieć, że w meczach z Radomiakiem i Piastem Gliwice - oba w Sercu Łodzi - łódzka drużyna straciła dwa gole po tym, jak sama wykonywała rzuty rożne. Jak widać, nie jest więc z tym najlepiej.

Widzew mocny w defensywnie

Ale trzeba też pochwalić Widzew. Chodzi o grę w defensywie. Biorą pod uwagę wszystkie stałe fragmenty gry przeciwko łódzkiej drużynie, to rywale strzelili jej w ten sposób tylko sześć goli, co obok Legii Warszawa jest najlepszym wynikiem w lidze. Najgorsza Miedź Legnica dała sobie tak wbić aż 24 bramki, a Lechia Gdańsk 18. Oba zespoły spadły. Widzew wszystkich goli stracił 41, z czego niecałe 15 procent po stałych fragmentach. To dobra wiadomość. Oczywiście zła jest taka, że 85 procent pozostałych dał sobie wbić z gry. Tak było np. w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze, kiedy rywale zdobyli 3 bramki.

Z tych sześciu straconych goli dwa rywale strzelili z karnych, dwa z rożnych, jeden z bezpośredniego rzutu wolnego, a jednego po aucie.

Widzew ma jeszcze tylko dwa mecze, by poprawić się w statystykach SFG w ofensywnie. Na pewno wypadałoby popracować nad tym jeszcze więcej w przyszłym sezonie. Kibice pytali niedawno trenera, czy w planach jest zatrudnienie kogoś do sztabu szkoleniowego, kto by się tym zajął, ale Niedźwiedź zaprzeczył.

Może jednak warto się nad tym zastanowić. Gdy Liverpool zatrudniał trenera tylko od ćwiczenia i rozegrania autów (Thomasa Gronnemarka i pisało o tym Weszło), to wiele osób się z tego śmiało. Ale za Duńczykiem stały liczby. Nie tylko polepszyło się znacznie utrzymanie przy piłce po wrzucie piłki z boku boiska, ale The Reds zaczęli też strzelać po tych zagraniach gole. Więc chyba warto się zastanowić, chociaż nad rzutami rożnymi i wolnymi, bo jeden gol Lipskiego w meczu z Wartą, to jednak trochę mało.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo