Od słów do czynów. Trzy pozwy w związku z szkalującym filmikiem
Zarząd Widzewa Łódź wziął udział w specjalnym wydaniu programu "Robotniczy Talk-Show". To klubowy format, w którym do tej pory zapraszani goście odpowiadali na pytania kibiców dzwoniących do studia na żywo. Tym razem było inaczej, bo materiał został nagrany wcześniej, a pytania kibice mogli zadawać jedynie za pośrednictwem mediów społczenościowych.
Zanim jednak zarządu klubu odpowiadał na nadesłane pytania, Mateusz Dróżdż i Michał Rydz poinformowali o krokach prawnych, jakie zostały poczynione w związku z publikacją filmiku. Chodzi o nagranie z monitoringu ze stadionu, które zostało zmontowane przez MAKiS, spółkę, która zajmuje się zarządzaniem obiektem. Pisaliśmy o nim na łamach „Łódzkiego Sportu” tutaj, tutaj i tutaj.
Jak poinformował Dróżdż, łącznie w jego imieniu zostały złożone trzy pozwy. Pierwszy został złożony o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych i przeprosiny od prezesa spółki MAKiS, a także wpłatę 50 tysięcy złotych na rzecz Fundacji Krwinka.
W drugim pozwie stroną pozwaną jest Miasto Łódź.
- Ze względu na to, że mail został wysłany przez rzecznika miasta. Dlatego żądam 30 tysięcy na rzecz Fundacji Krwinka - wyjaśnił Dróżdż.
Trzeci pozew przeciwko autorowi filmiku, ale jego danych prezes Widzewa nie ujawnił. W tym przypadku mowa o 10 tysiącach złotych. To jednak nie wszystko.
- Przeprosin żądam też od pani prezydent, bo formalnie jest ona organem nadzorującym rzecznika miasta. Nie chciałbym, żeby było to zaskoczeniem - powiedział prezes Widzewa, który zdradził, że zależy mu na tym, by rozprawy były jawne. Zależy mu bowiem na tym, by opinia publiczna poznała szczegóły tej sprawy.
- To nie jest tak, że chcemy iść na wojnę, bo chcieliśmy to załatwić polubownie. Zostaliśmy jednak zmuszeni do złożenia tych pozwów, bo nie było żadnej reakcji, chociażby w postaci prostych przeprosin - skomentował prezes Widzewa.
CZYTAJ TAKŻE >>> Zbigniew Boniek zachwycony Widzewem Janusza Niedźwiedzia
Widzew na razie nie wchodzi w spór z Miastem
Warto podkreślić, że wspomniane pozwy nie dotyczą klubu. Ma to związek z finansowaniem ze strony Miasta, które Widzew mógłby utracić.
- Jesteśmy na to gotowi, ale jeśli wejdziemy w spór z miastem, to zostaną wstrzymane dotacje. Mamy pewne rozwiązanie prawne, jesteśmy na to przygotowani, ale póki co zostały złożone pozwy przeciwko trzem osobom - zakończył Dróżdż.
CZYTAJ TAKŻE >>> Widzew odpowiada na zarzuty MAKiS-u
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.