Widzew przegrał w Szczecinie 0:1, więc nie był to udany mecz Łodzian. Były też żółte i czerwone kartki, chociaż gra nie była brutalna. Kilka kartek sędzia Piotr Lasyk pokazał już po 90. minucie gry. To za sprawą awantury, jaka wybuchła po faulu Kellyna Acosty na Lukasie Leragerze. Trzeba przyznać, że było to zagranie wyjątkowo brutalne. Duńczyk jednak nie leżał długo na murawie, szybko się z niej poderwał i pobiegł do Amerykanina. Wywiązała się przepychanka, w której udział wzięli też bramkarze obu zespołów:
Valentin Cojocaru oraz Bartłomiej Drągowski. Oni, a także Attila Szalai zostali ukarani żółtymi kartkami. Acosta wyleciał za to z boiska. Możliwe, że czeka go dłuższa przerwa, niż regulaminowe dwa mecze, bo naprawdę faulował wyjątkowo brutalnie. Dobrze, że Leragerowi nic się nie stało.
Tę sytuację omówił na swojej stronie PZPN, a dokładnie Kolegium Sędziów. I nie było wątpliwości, że kartka dla gracza Pogoni była słuszna.
"Walczący o piłkę zawodnik Pogoni nr 3 jest spóźniony ze swoją interwencją i trafia korkami w okolice kolana przeciwnika. Korki prześlizgują się po piszczelu zawodnika Widzewa nr 21. Sędzia słusznie uznaje, że doszło do poważnego, rażącego faulu i wyklucza winowajcę z gry (czerwona kartka). Arbiter prawidłowo ocenił użycie nadmiernej siły, które zgodnie z „Przepisami Gry” ma miejsce wtedy, „gdy atak zawodnika przekracza granicę użycia akceptowalnej siły i/lub zagraża bezpieczeństwu przeciwnika”. Właściwa decyzja sędziego została słusznie potwierdzona przez sędziego VAR" - napisano.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.