Remis Widzewa z Cracovią - są powody do optymizmu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Remis Widzewa z Cracovią - są powody do optymizmu - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: W meczu Widzewa z Cracovią więcej było walki niż gry w piłkę

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW Widzewie bez zmian: po jednym zwycięstwie pojawia się euforia i niczym nie uzasadniona pewność, że pojawią się kolejne. Po czym drużyna remisuje z Cracovią i przychodzi wielkie rozczarowanie. Taki rollercoaster mamy w tym sezonie.
reklama

W niedawnym wywiadzie dla „Łódzkiego Sportu”, na pytanie, czy z wielu nowych zawodników można szybko zrobić drużynę, Zbigniew Boniek odpowiedział: „Nie da się, co nie znaczy, że trzeba przegrywać mecze. Drużyna cementuje się w szatni, poza boiskiem”

Ale niecierpliwość i wiara w błyskawiczny sukces wśród dużej części kibiców Widzewa bierze górę nad rozsądkiem. Bo to, że Robert Dobrzycki kupił zawodników za wiele milionów euro, nie znaczy, że drużyna błyskawicznie zacznie dominować i bić wszystkich w lidze. Na razie zaczęła nie przegrywać, o czym mówił Boniek. 

reklama

W rywalizacji z trzecim i czwartym obecnie zespołem w tabeli Widzew zdobył cztery punkty, zachowując czyste konto bramkowe. A przecież siłą Wisły Płock jest defensywa – do spotkania z Widzewem straciła zaledwie 14 goli, najmniej w lidze. Z Cracovią był bezbramkowy remis, poziom meczu był słaby, ale trzeba pamiętać, że przeciwnik też jest w czołówce ekstraklasy, przegrał zaledwie cztery razy, najmniej, oprócz Jagiellonii Białystok. Przed przyjazdem do Łodzi miał serię sześciu spotkań bez porażki, w których stracił trzy bramki. A grał m.in. z Koroną Kielce, Lechem Poznań, Wisłą Płock, Lechią Gdańsk i Jagiellonią, czyli drużynami dużo wyżej dziś notowanymi od Widzewa. Cracovia może nie ma zawodników za miliony euro, lecz na razie ma lepszą drużynę.

Nie mam zamiaru chwalić widzewiaków za styl, ale nie można ich wyłącznie krytykować, że nie wygrali drugi raz z rzędu. Pozytywne jest to, że czołowa drużyna ekstraklasy nie stworzyła sobie żadnej dobrej sytuacji do zdobycia gola. Wielka w tym zasługa obrońców, ale także gry obronnej całego zespołu, z jego nowym liderem, którym szybko stał się Lukas Lerager. Dzięki Duńczykowi jego koledzy z defensywy mieli dużo mniej pracy, bo Lerager wręcz przyciągał piłkę. 

reklama

Teraz trzeba znaleźć takiego Leragera w ofensywie. W meczu z Cracovią brakowało kogoś, kto zachowa spokój w pobliżu pola karnego rywali, precyzyjnie poda do lepiej ustawionego kolegi, czyli stworzy mu sytuację do zdobycia gola. Inna sprawa, że źle się gra na fatalnym boisku przeciwko zespołowi broniącemu praktycznie całym zespołem. Bo w piątek Widzew musiał, a Cracovia tylko mogła, a jak wiadomo, przeszkadzanie jest łatwiejsze niż tworzenie. 

Sytuacja Widzewa w tabeli wciąż jest bardzo trudna, ale przynajmniej widać światełko w tunelu. Światełko świecące dużo jaśniej niż po meczach z Jagiellonią i GKS-em Katowice.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo