Od lat wiadomo, że stadion przy al. Piłsudskiego 138 jest zbyt mały na potrzeby Widzewa. I od jakiegoś czasu wiadomo też, że klub jest zdeterminowany, by to zmienić.
Przez lata nie udawało się jednak przebić przez urzędniczy mur. Trzeba bowiem pamiętać, że to obiekt miejski i Widzew, chociaż historycznie jest oczywiście u siebie, to poniekąd formalnie jest gościem. A było bardzo źle w stosunkach klub-miasto, gdy Widzewem kierował prezes Mateusz Dróżdż, skłócony z władzami miasta. Sytuacja zmieniła się wraz z przejęciem klubu przez Roberta Dobrzyckiego. Zresztą szefa firmy Panattoni do wejścia w Widzew namawiał m.in. wiceprezydent Adam Pustelnik, prywatnie kibic czerwono-biało-czerwonych. Sam Dobrzycki, gdy już został Bossem, zauważył z uśmiechem, że jego firma jest największym płatnikiem podatku od nieruchomości w Łodzi. - Mam nadzieję, że to nie przeszkadza - żartował.
Widzew czeka na analizę rozbudowy Serca Łodzi
Od słów do czynów, maszyna ruszyła. W listopadzie klub podpisał umowę z firmą JSK Architekci, która ma przygotować dokumentację projektową pod rozbudowę stadionu, nawet do 32 tysięcy. To znana firma architektoniczna, która na swoim koncie ma projekty m.in. Stadionu Narodowego, stadionu we Wrocławiu również budowanego na Euro 2012, stadionu Legii, obiektu sportowego w Sosnowcu, a także lotnisk. Teraz ma znaleźć sposób na rozbudowę Serca Łodzi.
- Mówiąc bardzo wprost, zadaniem biura projektowego jest opracowanie tak zwanego studium wykonalności rozbudowy stadionu. Trzeba jednak pamiętać, że analiza będzie dotyczyć znacznie szerszego obszaru niż sama pojemność i funkcjonalność trybun: zmian w infrastrukturze okołostadionowej, czyli na przykład dróg dojazdowych, oraz sfery komunikacji publicznej, takiej jak kolej czy komunikacja miejska. Będzie to bardzo kompleksowe opracowanie – mówił prezes Michał Rydz.
Zdeterminowany, by rozbudować stadion, jest Robert Dobrzycki, co podkreśla zawsze, gdy jest o to pytany. - Taki jest plan, ale nie wszystko na raz. Budujemy ośrodek, boisko przy stadionie, inwestujemy w pierwszy zespół i zmieniamy drugi, by awansował wyżej. Zmieniamy też struktury kluby - stwierdził w "Przeglądzie Ligowym" na kanale "Przeglądu Sportowego Onet".
I dodał: - Rozbudowa jest we wstępnej fazie projektowania, chcemy wycenić budowę, a potem rozmawiać z miastem, jak to zrobić. Jestem zdeterminowany, żeby powiększyć stadion. To się stanie prędzej, czy później.
Gdzie dom Widzewa?
Na ten temat właściciel klubu mówił też w rozmowie z Radiem Widzew w piątkowy wieczór. Przyznał, że na tę chwilę nie wyobraża sobie, by dom Widzewa był gdzie indziej, niż przy al. Piłsudskiego 138. - Ale nigdy nie mów nigdy. Chociaż w tym miejscu jest pewien limit pojemnościowy, nawet po rozbudowie. Piłsudskiego to Piłsudskiego, ale 50 tysięcy pojemności, to 50 tysięcy pojemności - stwierdził. - Jesteśmy za tradycją, ale musimy też patrzeć w przyszłość.
Dobrzycki podkreślił jednak, że w przypadku Serca Łodzi sytuacja jest trudna, bo to obiekt miejski. - To nie najłatwiejszy proces. Na prywatnej działce po prostu budujesz i tyle - powiedział. Dał też do zrozumienia, że dzierżawa terenu i obiektu nie interesuje klubu. - To musi być w rękach Widzewa. Taki też mamy plan - wykupić to. Ale nie wszystko na raz. Wykup to raz, potem finansowanie budowy, a przecież jest jeszcze pierwszy zespół, drugi - wyliczał.
I jeszcze raz podkreślił, że musi to być własność klubu. - W moim biznesie wszystko, co inwestowaliśmy, musiało być na naszym gruncie.
Dobrzycki, jak na biznesmena przystało, podkreślił też, że na taką inwestycję musi być plan. - W tym przypadku zysk z biletów na większym stadionie, mógłby obsługiwać koszt jego budowy - powiedział.
Analiza rozbudowy stadionu ma być gotowa za kilka tygodni. Potem planowane są rozmowy z urzędnikami.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.