Co z tą rozbudową?
Widzew Łódź jest jednym z nielicznych klubów w kraju, który może mówić o tym, że ma za mały stadion. Obiekt o pojemności 18. tysięcy miejsc Widzewiakom nie wystarcza i to hamuje rozwój klubu. Robert Dobrzycki chciałby to zmienić. Mówił o tym otwarcie, gdy przejmował RTS. I faktycznie, przy Piłsudskiego podjęto jakieś kroki w tym kierunku. Zatrudniono pracownie architektoniczną JSK Architekci. Ma ona przygotować wizualizację i plan takiej rozbudowy. Więcej informacji mieliśmy dostać w kwietniu, ale jak wiemy to się nie wydarzyło.
W maju właściciel RTS-u gościł na Gali Ekstraklasy, gdzie wypowiedział się na temat rozbudowy.
Mamy wypracowaną koncepcję i wiemy jak to mniej więcej będzie wygląda kosztowo. I wygląda na to, że jest to bardzo droga inwestycja. Teraz musimy rozmawiać z miastem w jaki sposób ustrukturalizować taką rozbudowę. To nie będą łatwe rozmowy. Zostawie dla siebie informację o tym, ile ma to kosztować, ale bilety nawet w części nie pokryją tej inwestycji - przyznał Dobrzycki.
Z kolei w czwartek 18 czerwca w Radiu Łódź mogliśmy posłuchać rozmowy z Maciejem Łaskim, który jest prezesem MAKiS. Nie zabrakło w niej pytań właśnie o kwestię powiększenia Serca Łodzi.
- Z przestrzeni medialnej wiemy, że decyzja co do rozbudowy w samym klubie jeszcze nie zapadła. Pan Dobrzycki ze swoim zespołem analizuje różne możliwości. Rozmowy klubu z miastem jeszcze się nie rozpoczęły. Czekamy na propozycje. Jesteśmy gotowi do rozmów, jesteśmy otwarci na różne rodzaje współpracy, również na dzierżawę całego stadionu czy sprzedaży obiektu. Oczywiście wszystko z poszanowaniem prawa i tego wszystkiego co miasto zrobiło dla Widzewa. Trzeba to przeanalizować. Jeśli chodzi o podział kosztów to myślę, że będzie to wypadkowa rozmów. Jeśli klub przedstawi propozycję, to miasto na pewno się nad nią pochyli - powiedział Łaski.
Dodał też:
Nie jest to tajemnica, że utrzymanie stadionu jest bardzo drogie. Jeśli Widzew chciałby przejąć te koszta, to my na pewno byśmy odetchnęli. Natomiast sama rozbudowa nie dałaby miastu jakichś większych korzyści. Byłoby fantastycznie, gdyby ten trzydziestotysięcznik regularnie wypełniał się kibicami Widzewa, ale to obiekt, który wciąż byłby za mały na organizacje dużych koncertów. Pod tym względem opłacalne w Polsce są tylko dwa obiekty: Stadion Narodowy i Stadion Śląski.
Nie pozostaje nic innego niż uzbroić się w cierpliwość.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.