Widzew skręcony przez sędziów. Znowu
Mieliśmy nadzieję, że będące w trudnej sytuacji Arka i Widzew zagrają odważnie. Niestety, oglądaliśmy bardzo słaby mecz i więcej było walki i fauli niż strzałów. Do Łodzian szczęście uśmiechnęło się w 72. minucie. W polu karnym Gdynian był Marcel Krajewski, który wygrał walkę o pozycję z Oskarem Kubiakiem. Ten ewidetnie popychał Widzewiaka i ostatecznie staranował go w szesnastce. Damian Sylwestrzak zagwizdał i wskazał na "wapno", ale po chwili skierował się w stronę monitora VAR. Po obejrzeniu kilku powtórek, odwołał swoją decyzję. Przpomnijmy, że na VAR w tym meczu pracował Szymon Marciniak.
I jest to skandal, bo karny w tej sytuacji jest ewidentny. Opinie na ten temat w internecie są różne, ale zdecydowana większość komentujących jest zdziwiona decyzją Sylwestrzaka. To błąd trudny do wytłumaczenia, szczególnie biorąc pod uwagę stawkę meczu. To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy Łodzianie są "kręceni" przez arbitrów. Najgłośniej było o tym na początku rozgrywek, gdzie podejmowano naprawdę bardzo dziwne decyzje w meczach RTS-u, które kosztowały Łodzian utratę kilku punktów.
To nie jedyny błąd Sylwestrzaka w tym meczu. Wcześniej żółtą kartę zobaczył Lukas Lerager za faul, którego nie było. Duńczyk nie dotknął rywala, ale kartonik zobaczył. Nie bez przyczyny Sylwestrzak uchodzi za jednego z najsłabszych, jeśli nie najsłabszego sędziego w Ekstraklasie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.