Smutny koniec roku w Sercu Łodzi. Widzew przegrywa z Koroną

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Smutny koniec roku w Sercu Łodzi. Widzew przegrywa z Koroną - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź miał przed niedzielnym meczem jedno zadanie - pokonać będąc w kryzysie Koronę i w dobrym stylu pożegnać się ze swoimi kibicami w Sercu Łodzi. Łodzianie kolejny raz zawiedli. W niedzielny wieczór widzewiacy rozgrywali ostatni w 2025 roku mecz na własnym stadionie. Łodzianie mierzyli się z Koroną Kielce, która jest w kryzysie, bo ostatni mecz wygrała w końcówce września.

Widzew Łódź miał przed niedzielnym meczem jedno zadanie - pokonać będąc w kryzysie Koronę i w dobrym stylu pożegnać się ze swoimi kibicami w Sercu Łodzi. Łodzianie kolejny raz zawiedli.

W niedzielny wieczór widzewiacy rozgrywali ostatni w 2025 roku mecz na własnym stadionie. Łodzianie mierzyli się z Koroną Kielce, która jest w kryzysie, bo ostatni mecz wygrała w końcówce września. RTS chciał w dobrym stylu pożegnać się ze swoimi kibicami, którzy w tym roku znieśli już wystarczającą ilość porażek. Czerwono-biało-czerwoni od pierwszych minut ruszyli do ataku i chcieli jak najszybciej otworzyć wynik. Świetną próbę miał Mariusz Fornalczyk, którego strzał z trudem obronił Dziekoński. Skrzydłowy Widzewa był bardzo podrażniony i miał w sumie kilka prób w pierwszej połowie, gdzie był bardzo blisko gola. Były gracz Korony w tym sezonie cały czas nie strzelił bramki i ewidentnie chciał się przełamać w rywalizacji z byłymi kolegami. 

- Sentyment do Korony zostawiam na bok i chcę pokazać, że to Widzew jest lepszym zespołem - mówił na briefingu przedmeczowym w piątek. 

Niestety, to kielczanie otworzyli worek z bramkami. W 17. minucie gola trochę z "niczego" zdobył Antonin, który nie był pilnowany w polu karnym. Widzewiacy przeważali, ale byli nieskuteczni. W 35. minucie podopieczni Jacka Zielińskiego podwyższyli, znowu zaskakując defensywę gospodarzy. Mecz układał się dla łodzian fatalnie i wyglądało na to, że w ostatni tegoroczny mecz w Sercu Łodzi widzewiacy zakończą bez punktów. 

Po przerwie łodzianie zaczęli dobrze, bo bardzo szybko gola kontaktowego zdobył Julian Shehu. Wydawało się, że to może być moment zwrotny i podopieczni Jovicievicia ruszą po bramkę wyrównującą, ale...zamiast tego zobaczyliśmy trzecie trafienie dla koroniarzy.

Widzew wyglądał fatalnie i w pewnym momencie w kibicach RTS-u coś pękło. Jednak zamiast wyzwisk czy bluźnierstw, w Sercu Łodzi zapadła cisza i fani przestali dopingować łodzian. Smutny widok. Ekipa Jacka Zielińskiego wymieniała między sobą piłkę, czerwono-biało-czerwoni za nią biegali. Przez długi czas na boisku nie działo się absolutnie nic, aż do 85. minuty, gdy znowu zaatakowała Korona. Z problemami, ale widzewiacy wyszli z opałów. 

Smutny to był koniec roku w Sercu Łodzi. Widzew przegrał 1:3 i jest tuż nad strefą spadkową. Ostatnie dwa ligowe mecze w tym roku łodzianie zagrają na wyjazdach, a patrząc na ich formę poza domem można być pełnym obaw.

Widzew – Korona 1:3 (0:2)
0:1 - Antonin
0:2 - Sotiriou
1:2 - Shehu
1:3 - Davidović

Widzew:
Ilić – Andreou, Visus, Żyro, Gallapeni – Alvarez (71′ Teklić), Czyż (71′ Pawłowski), Shehu – Baena (79′ Kozlovsky), Bergier (79′ Zeqiri), Fornalczyk

Korona:
Dziekoński – Smolarczyk, Sotiriou, Resta – Zwoźny (57′ Długosz), Kamiński, Svetlin, Pięczek – Davidović (75′ Popov), Antonin (57′ Nikolov), Nono (75′ Niski)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo