Aystent Grzegorza Szoki ocenił mecz kontrolny z Unią Skierniewice
Po końcowym gwizdku w sparingu ŁKS-u z Unią Skierniewice na podsumowanie zdecydował się asystent trenera Grzegorza Szoki. Jak przyznał, spotkanie miało zmienny przebieg, a oba zespoły miały swoje lepsze momenty.
Spotkanie miało wiele faz. W pierwszej połowie to przeciwnik częściej miał piłkę, a my się broniliśmy. Po odbiorze piłki brakowało trochę lepszych decyzji. Później częściej piłka była w naszym posiadaniu. W drugiej połowie zarówno u przeciwnika, jak i u nas zaszło wiele zmian i finalnie mecz zakończył się remisem
- ocenił Michael Chojnacki.
Sztab szkoleniowy wykorzystał sobotni sparing przede wszystkim do sprawdzenia zawodników. Mecz trwał 120 minut, dzięki czemu niemal wszyscy piłkarze mogli otrzymać odpowiednią liczbę minut na boisku.
Zależało nam, żeby rozegrać ten sparing w formacie 2 x 60 minut, żeby każdy zawodnik otrzymał określoną liczbę minut. Skład wciąż się krystalizuje. W tym momencie zawodnicy rywalizują o miejsce w wyjściowym składzie na pierwszy mecz ligowy
- wyjaśnił asystent trenera ŁKS-u.
Unia Skierniewice zrobiła dobre wrażenie na ŁKS-ie
Na postawę rywala zwrócił z kolei uwagę Mateusz Wysokiński. Piłkarz ŁKS-u podkreślił, że Unia Skierniewice postawiła jego drużynie trudne warunki i zaprezentowała dojrzały futbol.
Nie był to prosty przeciwnik. Trzeba oddać Unii, że dobrze gra w piłkę. W jej drużynie jest dużo ruchliwości i wymienności pozycji. Ich grę przyjemnie się oglądało z boku. To mądrze budowana drużyna. Taki sparing pomoże nam się przygotować do ligi, bo w sezonie spotkamy takich rywali, którzy chcą grać piłką, wchodzić przez środek, a mniej grać długimi podaniami za plecy
- powiedział pomocnik ŁKS-u.
Pomocnik odniósł się również do emocji, które pojawiły się w trakcie spotkania. W jednej z sytuacji musiao dojść do spięcia pomiędzy zawodnikami, jednak, jak zaznaczył, było to efektem sportowej rywalizacji.
W pierwszej części trochę się zakotłowało. Obie ławki ruszyły nawet na boisko, ale trzeba pamiętać, że to tylko sparing. Każdy gra o miejsce w składzie, które chce sobie wywalczyć. Tak samo jest w drużynie przeciwnej
- podsumował Wysokiński.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.