Ani jednego zwycięstwa w ŁKS-ie i jeszcze klęska na koniec
Nadzieje związane z jego przyjściem do ŁKS-u w październiku 2023 roku były duże. Jako trener długo z powodzeniem prowadził ekstraklasowe Zagłębie Lubin i Lechię Gdańsk. Tymczasem u steru łodzian nie wygrał żadnego z 10 meczów! Zaledwie trzykrotnie zremisował i po niespełna 4 miesiącach pracy, wliczając zimą przerwę w rozgrywkach, musiał odejść. Choć włodarze klubu z Al. Unii i tak byli cierpliwi, czarę goryczy przelała domowa porażka w derbach Łodzi z Widzewem (0:2).
Po tej kompletnie nieuadanej przygodzie trenerskiej ponad rok pozostawał bez pracy. Później znalazł jednak zatrudnienie w beniaminku Betlic 1 Ligi, Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Zespół spod Warszawy szturmem zdobył awans, ale na finiszu rozgrywek klub rozstał się w mało przyjemnych okolicznościach z trenerem Marcinem Sasalem, który miał w tym sukcesie olbrzymi udział.
Kolejne bolesne wspomnienia. ŁKS rozmontowany
Stokowiec w nowym miejscu szybko się odnalazł, a Pogoń była jedną z rewelacji rozgrywek. Beniaminek na półmetku sezonu był na trzecim miejscu w tabeli, czyli wiosną dość niespodziewanie miał się liczyć w walce o awans do PKO BP Ekstraklasy. Bajka szybko się jednak skończyła, bo po przenosinach do Legii Warszawa Rafała Adamskiego, który tylko jesienią strzelił 11 goli w lidze, zespół z Grodziska powoli osuwał się w tabeli, kończąc ostatecznie rozgrywki na 11. miejscu. Jak na beniaminka cały czas nieźle i cel, jakim było utrzymanie, został zrealizowany, ale konktrakt trenera nie został przedłużony.
Jednak kibicom ŁKS-u Stokowiec ponownie mocno zapadł w pamięci, bo jego podopieczni we wrześniu wygrali z łodzianami w Pruszkowie, gdzie Pogoń rozgrywała mecze domowe, aż 3:0. W rewanżu w maju Rycerze Wiosny się zrewanżowali, ale w wygranym przez nich 3:2 meczu emocji nie brakowało.
I choć już nie w Pogoni, 54-letni szkoleniowiec zostaje w Betclic 1 Lidze, gdzie będzie trenował Polonię Warszawa, która podobnie jak ŁKS, dotarła na koniec sezonu 2025/2026 aż do baraży o awans do PKO BP Ekstraklasy. Dla Stokowca to sentymentalny powrót. W klubie z Ul. Konwiktorskiej pracował w latach 2010-2013, w różnych rolach, od analityka, przez asystenta, aż po samodzielnego pierwszego trenera. Wcześniej był też jej piłkarzem, występując z nią na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Czy teraz wprowadzi ją do elity jako trener?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.