Szalona końcówka
Widzew Futsal w tym roku jeszcze nie wygrał. Łodzianie tylko dwa razy zremisowali i aż osiem razy przegrali. W tym momencie czerwono-biało-czerwoni są na prostej drodze do spadku z Ekstraklasy. W sobotni wieczór we własnej hali mierzyli się z faworyzowanym FC Toruń. I nieźle zaskoczyli!
Przez większość meczu mieliśmy dość niespotykany w futsalu wynik 0:0. Taki rezultat utrzymywał się do 37. minuty, gdy gola zdobyli Widzewiacy, a konkretnie Baco. Łodzianie byli bardzo blisko wygranej, ale w ostatniej minucie goście zadali dwa ciosy i wszystko wyglądało na to, że trzy punkty pojadą do Torunia. Decydujące słowo należało jednak dla gospodarzy. W ostatniej akcji meczu RTS przeprowadził akcję, po której gola strzelił Rybitskyi i Widzew wyszarpał jeden punkt!
Podopieczni Marcina Stanisławskiego zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Do znajdującego się na ostatnim bezpiecznym miejscu, Dreamana Opole, na ten moment tracą trzy punkty, ale Opolanie dopiero rozegrają swój mecz w tej kolejce.
Widzew Futsal - FC Toruń 2:2
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.