Tuż przed startem rundy defensywny pomocnik Widzewa doznał urazu, który jest koszmarem piłkarzy - podczas treningu zerwał wiązadła w kolanie. Taka kontuzja to minimum pół roku przerwy, zwykle jednak dłużej. A dla Czyża to już trzecie zerwanie w ciągu kilku lat!
Zwykle zaraz po doznaniu urazu zawodnik przechodzi zabieg i zaczyna rehabilitację. Tu jednak tak się nie stało.
Klub poinformował, że po odbyciu kilku konsultacji ortopedycznych i rozmowie z samym zawodnikiem sztab medyczno-motoryczny pierwszej drużyny Widzewa podjął jednak decyzję o próbie powrotu piłkarza do gry bez wykonywania zabiegu rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego. Czyli jest ono zerwane, ale operacji nie będzie.
Piękny gest Widzewa wobec Szymona Czyża
- Zarówno my jako sztab, jak i sam zawodnik, jesteśmy świadomi skali trudności oraz możliwych powikłań wynikających z takiego postępowania. Jednak kolejny, trzeci zabieg rekonstrukcji tego samego więzadła też jest obarczony sporym ryzykiem, nawet kilkunastomiesięczną przerwą. Nie ma także gwarancji, że uraz nie powtórzy się po raz kolejny - powiedział Paweł Karasiak, główny fizjoterapeuta zespołu Widzewa.
Proces powrotu pomocnika został podzielony na kilka etapów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, to możemy spodziewać się wznowienia pełnych treningów w drugiej połowie marca.
Przypomnijmy, że kontrakt Czyża wygasał w czerwcu, ale zaraz po odniesieniu przez niego kontuzji klub podjął decyzję o przedłużeniu umowy o kolejny rok.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.