Widzew wróci do korzeni?
Jedynym nominalnym lewym obrońcą jest dziś w pierwszej drużynie Widzewa Christopher Cheng. 24-letni Norweg wygrał wiosną rywalizację o miejsce w składzie na tej pozycji, ale uległ kontuzji i stracił ostatecznie dużą część rundy rewanżowej. Dzisiaj jednak w seniorskiej kadrze nie ma żadnego konkurenta do gry. Co prawda od początku przygotowań do nowego sezonu do pierwszego zespołu dołączył występujący na tej pozycji w drużynie rezerw Jan Juśkiewicz. To jednak zaledwie 18-letni talent z klubowej Akademii, wyciągnięty z UKS-u SMS-u Łódź, którego wiodącą nogą jest prawa. Czy w związku z tym realnie może wywierać jakąkolwiek presję na dużo bardziej doświadczonego kolegę?
Historia Widzewa, choć trudno ją kojarzyć z młodymi talentami, pokazuje, że akurat na tej pozycji swoje szanse w przeszłości dość regularnie dostawali zawodnicy, których potencjał i umiejętności na poziomie seniorskim weryfikowane były dopiero właśnie przy Piłsudskiego 138. Reaktywacja Widzewa, czyli odbudowa klubu od 2015 roku to w końcu tacy zawodnicy, jak: Bartłomiej Gromek, Bartłomiej Rakowski, Marcin Pigiel, Filip Becht i wreszcie Marcel Pięczek, którego ze środka pomocy właśnie na lewą obronę przesunął Radosław Mroczkowski.
Dla wychowanka UKS-u SMS-u (w klubie tym szlifowano też talent nowego napastnika Widzewa Karola Świderskiego, więc na wychodzących z niego piłkarzy, jak Pięczek czy Juśkiewicz, zawsze warto mieć oko) była to przepustka do solidnej kariery ligowej. Niedoceniony w Widzewie Pięczek przeniósł się do Puszczy Niepołomice, z którą sensacyjnie awansował do PKO BP Ekstraklasy, a jego talentem zainteresowała się Korona Kielce. To właśnie w klubie ze Świętokrzyskiego strzelił swoje pierwsze gole w piłkarskiej elicie, tam też doświadczony trener Jacek Zieliński ceni go na tyle, że niedawno 25-letni dziś zawodnik przedłużył kontrakt z poważnie wzmacniającym się latem klubem.
W Widzewie Pięczek zagrał ostatecznie 50 oficjalnych meczów, Pigiel 41 (wcześniej piłkarz Akademii Jagielloni Białystok, z której nie było łatwo go wyrwać na stałe), Rakowski (też z UKS-u SMS-u!) 25, a Becht 21. Każdy więc miał sporo okazji do gry, choć każdy był też beneficjentem przepisu o młodzieżowcach, bo przy Al. Piłsudskiego 138 lewa obrona bardzo długo była tą pozycją, na której grał wymagany przepisami w pierwszym składzie młodzieżowiec (w niższych ligach jeden z dwóch). Teraz takiego przymusu już nie ma. Kluby za brak młodzieżowców nie są już karane, ale za granie nimi mogą być nagradzane, choć dla Widzewa kierowanego przez Roberta Dobrzyckiego to akurat nie będzie raczej argumentem.
Talent młodego widzewiaka potwierdzony
Trudno więc zakładać, że łodzianie postawią na Jana Juśkiewicza. Ale w walce o swoją przyszłość lewy obrońca nie musi być bez szans. Za nim naprawdę znakomity sezon w rezerwach. Warto pamiętać, że druga drużyna Widzewa była (zwłaszcza wiosną) czołową siłą w I grupie Betclic 3 Ligi, a młody obrońca rozegrał dla niej 27 meczów (2256 minut), w których zdobył 3 bramki i zanotował aż 5 asyst. Pierwsi trenerzy reaktywowanego Widzewa, prowadzący klub w IV, III czy nawet II lidze, o młodzieżowcu z takimi liczbami mogli tylko pomarzyć. W Łodzi wydają się zdawać z tego sprawę, bo Juśkiewicz nie tylko pojechał z drużyną Aleksandara Vukovicia na obóz do Austrii, ale też podpisał właśnie nowy kontrakt z klubem, na dwa lata z opcją przedłużenia.
Co na to sam szkoleniowiec pierwszej drużyny czerwono-biało-czerwonych? W sparingu ze Stalą Rzeszów wpuścił go na plac gry w 63. minucie za Chenga. Z Dunajską Stredą grał od 46. do 72. minuty. Wszedł również za Norwego, a zmienił go... Antoni Klukowski, czyli nominalnie napastnik, choć lewonożny.
Co ważne, Juśkiewicz jest też reprezentantem Polski U-18. Rozegrał w niej dwa mecze. Jego talent ma więc już ogólnopolską, a nawet niejako międzynarodową, pieczątkę jakości. Gole i asysty, jakie daje, potwierdzają, że to materiał na nowoczensego lewego obrońcę z ciągiem pod bramkę rywala. Potwierdzają to również trenerzy, którzy w rezerwach i w kadrze korzystają z niego również na lewej stronie pomocy. Czy w mającym mocarstwowe plany i wypchany po brzegi portfel właściciela Juśkiewicz ma szansę naprawdę zaistnieć?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.