Na siedem kolejek przed końcem sezonu Widzewa jest przedostatni w PKO BP Ekstraklasie. By się utrzymać potrzebuje wyprzedzić już przynajmniej dwóch rywali. Na razie się na to nie zapowiada, bo drużyna traciła punkty w trzech ostatnich meczach. Zamiast dziewięciu, zdobyła tylko trzy. W ostatniej kolejce straciła dwa w doliczonym czasie gry. Czy Widzew spadnie?
- Mam nadzieję, że nie, ale sytuacja w tabeli jak na razie się nie poprawia. Widzewiacy tracą punkty na własne życzenie, jak to było w Częstochowie, gdzie już się wydawało, że będzie miło, a ostatnie sekundy pokazały, że znowu wszystko się skomplikowało. Do tego też wyniki pozostałych drużyn nie pomagają. Wszyscy się bronią rękami i nogami - stwierdził w rozmowie z Interią Tomasz Łapiński, legenda klubu.
Były piłkarz zgodził się, że problemem zespołu jest ofensywa. - Vuković skupił się na uszczelnieniu gry obronnej. Liczy na to, że ofensywna z czasem się poprawi. Jakość w defensywie przełoży się na to, że po będą sytuacje po przechwytach czy fazach przejściowych. Na razie to nie działa, ale to się może w każdej chwili zmienić - uważa. I dodaje, że broniąc się, bez prób strzałów, bez tworzenia zagrożenia pod bramka przeciwnika, nie da sie utrzymać.
Widzew blisko spadku, pieniądze nie grają
Sytuacja Widzewa jest wręcz kuriozalna, bo w dwóch ostatnich oknach klub wydał 100 milionów złotych na transfery. Zdaniem Łapińskiego budowanie drużyny oparte na samych nakładach finansowych po prostu nie działa. - Trzeba też pamiętać, że duże wydatki w tak krótkim czasie też mają wpływ na wiele innych czynników, w tym na przykład na zespół. Czy różnice w zarobkach nie dzielą trochę szatni i to odbija się na wynikach. Oczywiście, masz pieniądze, chcesz je wydać, zbudować jak najsilniejszą drużynę, ale jest pytanie w jakim stopniu to zaburzy rozwój drużyny. Tutaj moim zdaniem nie wypaliło, za dużo rzeczy nie zadziałało - uważa.
Mistrz Polski dodał, że w piłce pewnych rzeczy bez bazy, pieniądze same nic nie zrobią. - A Widzew właściwie od początku nie funkcjonował dobrze. Źle grali, źle biegali, właściwie nie działała organizacja gry - stwierdził.
Całą rozmowę można przeczytać tutaj.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.