Trener Dobi: „Mamy żal do samych siebie”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Dobi: „Mamy żal do samych siebie” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiłkarze Widzewa zdobyli kolejny punkt w Fortuna 1 Lidze. Po słabym meczu piłkarze trenera Dobiego bezbramkowo zremisowali z GKS-em Bełchatów.  Widzewiacy nie rozpieszczali swoich fanów w meczu z ekipą z Bełchatowa. Trener Dobi podkreślił, że przede wszystkim pierwsza połowa nie była udana w wykonaniu jego piłkarzy. - Mamy żal do samych siebie. Pierwsza połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu dobrze.

Piłkarze Widzewa zdobyli kolejny punkt w Fortuna 1 Lidze. Po słabym meczu piłkarze trenera Dobiego bezbramkowo zremisowali z GKS-em Bełchatów. 

Widzewiacy nie rozpieszczali swoich fanów w meczu z ekipą z Bełchatowa. Trener Dobi podkreślił, że przede wszystkim pierwsza połowa nie była udana w wykonaniu jego piłkarzy.

- Mamy żal do samych siebie. Pierwsza połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu dobrze. Wyglądaliśmy tak, jak byśmy grali mecz sparingowy. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka mocniejszych słów i w drugiej połowie wyglądało to nieco lepiej. Mieliśmy 2-3 sytuacje, ale niestety nie udało się strzelić gola i straciliśmy dwa kolejne punkty - mówił trener Dobi.

I dodał: - To jest dla nas ciężka sytuacja. Nie możemy złapać odpowiedniego rytmu i musimy na nowo znaleźć pozytywną, dobrą energię, by te nasze automatyzmy wróciły jak najszybciej.

Widzew był w stanie stworzyć sobie kilka niezłych okazji, ale to dopiero w drugiej połowie. W pierwszej łodzianie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę GKS-u.

- Brakuje nam tych wspomnianych automatyzmów. Nie będziemy szukać alibi, ale prawda jest taka, że od czterech dni dopiero trenujemy całym zespołem. A niektórzy mają na swoim koncie po dwa treningi - zdradził trener Widzewa. 

Szkoleniowiec łódzkiego zespołu odniósł się także do roszad na jakie zdecydował się w trakcie meczu. Na murawie pojawili się: Filip Becht, Mateusz Możdżeń, Dominik Kun, Henrik Ojamaa i Marcin Robak, ale na pierwsze zmiany Enkeleid Dobi zdecydował się dopiero w 64. minucie meczu. Powodem tak późnych zmian były braki w przygotowaniach wywołane walką widzewiaków z pandemią koronawirusa.

- Niektórzy nie są jeszcze gotowi. Przykładowo Marcina Robaka przez 4 tygodnie z nami nie było. Wiem, że wynik meczu jest ważny, ale to zdrowie jest najważniejsze - zakończył.

fot. Marian Zubrzycki

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo