ŁKS Łódź musi odłożyć marzenia o awansie do ekstraklasy na przyszły rok po porażce w rzutach karnych z Chrobrym Głogów. Po meczu bardzo rozżalony był trener gości i ciężko mu się dziwić.
Grzegorz Szoka stwierdził, że według niego nie każdy zawodnik zagrał dzisiaj na miarę swoich możliwości, co jest konieczne w takim spotkaniu.
Mam w głowie teraz bardzo dużo myśli i ogromne rozczarowanie. Chcę jednak pogratulować gospodarzom. Wydaje mi się, że po prostu nie zasłużyliśmy na ten awans, mimo że dwa razy mieliśmy wszystko w swoich rękach. Nie wszyscy w moim zespole udźwignęli ciężar tego spotkania. Kilka osób można jednak pochwalić. Na pewno muszę wyróżnić Sebastiana Rudola i Łukasza Bombę, który nas utrzymał przy życiu w drugiej połowie. Ogromna szkoda, bo bardzo dużo zrobiliśmy, odkąd jestem trenerem ŁKS-u, ale takie mecze jak ten, trzeba umieć wygrać, a to nam się nie udało
- powiedział szkoleniowiec ŁKS-u.
Zdaniem trenera Szoki jego podopieczni w wielu sytuacjach byli spóźnieni i nie pokazali tego, do czego przyzwyczaili w ostatnich tygodniach.
Wydaje mi się, że ten mecz był bardzo szalony i ciężki w zarządzaniu. Nie graliśmy na sto procenet swojego potencjału, biorąc pod uwagę, jak dużo zbudowaliśmy w ostatnich meczach. W Głogowie od pierwszych minut było widać, że ten układ nerwowy jest przeciążony. Byliśmy spóźnieni w pressingu, łatwo traciliśmy piłkę
- dodał.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.