Trener ŁKS-u: „To była walka o przetrwanie”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS-u: „To była walka o przetrwanie” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna„To było mega ważne, żeby wygrać ten mecz, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak wyglądały w klubie ostatnie dwa tygodnie” – powiedział na konferencji prasowej po meczu ŁKS - Arka trener Kibu Vicuña. - W początkowej fazie meczu nie mieliśmy piłki, dopiero później zaczęło to wyglądać trochę lepiej. Druga połowa była wyrównana, z dużą ilością gry na naszej połowie. W końcówce mieliśmy już prawdziwą walkę o przetrwanie. To był bardzo trudny mecz z bardzo wymagającym przeciwnikiem.

„To było mega ważne, żeby wygrać ten mecz, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak wyglądały w klubie ostatnie dwa tygodnie” – powiedział na konferencji prasowej po meczu ŁKS - Arka trener Kibu Vicuña.

- W początkowej fazie meczu nie mieliśmy piłki, dopiero później zaczęło to wyglądać trochę lepiej. Druga połowa była wyrównana, z dużą ilością gry na naszej połowie. W końcówce mieliśmy już prawdziwą walkę o przetrwanie. To był bardzo trudny mecz z bardzo wymagającym przeciwnikiem. To było mega ważne, żeby dziś wygrać, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wyglądały w klubie ostatnie dwa tygodnie – podsumował spotkanie Vicuña.

Trener ŁKS-u odniósł się do zmiany z 70. minuty, kiedy to w miejsce ofensywnie usposobionego Rygaarda wprowadził Jakuba Tosika – defensywnego pomocnika.

To był taki moment, że na boisku byli Ricardinho, Radaszkiewicz, Pirulo, Rygaard i Dominguez. Zestawienie było bardzo ofensywne, do końca pozostawało 25 minut i prowadziliśmy 1:0. Chodziło o to, żeby dać drużynie więcej równowagi – tłumaczył.

Kibu Vicuña

Szkoleniowiec „Rycerzy Wiosny” nie jest zły na swoich piłkarzy za to, że w końcówce zamknęli się pod własnym polem karnym i nie szukali gry do przodu. - Nie mam o to pretensji, bo wiem, jaka jest piłka. Są takie momenty, w których decyduje głowa – przeciwnik ma przewagę jednego zawodnika i mówi „Teraz ich mamy!”. Ty z kolei zaczynasz się skupiać bardziej na defensywie. To nie była dla nas naturalna sytuacja, bo zazwyczaj jesteśmy drużyną, która więcej atakuje niż broni – przyznał Vicuña.

Spotkanie z Arką nie wyglądało jak większość ligowych meczów ŁKS-u w tym sezonie. Tym razem rywale byli dłużej przy piłce i mieli więcej okazji do zdobycia bramki. - Czasami takie mecze się zdarzają. Bywało już zresztą tak, że w meczach, w których mieliśmy mniejsze posiadanie piłki osiągaliśmy lepsze wyniki niż w tych, w których dłużej się przy niej utrzymywaliśmy. Chcieliśmy grać tak samo, jak zawsze, ale czasem taka gra jest możliwa, a czasem nie – zakończył trener ŁKS-u.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo