Trener ŁKS-u: „U nas nie ma czegoś takiego jak pierwsza i druga drużyna”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS-u: „U nas nie ma czegoś takiego jak pierwsza i druga drużyna” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna-Tempo gry było dziś inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni – powiedział po meczu ŁKS-Zagłębie Lubin trener biało-czerwono-białych, Kibu Vicuña. -Szkoda, że odpadamy z Pucharu Polski, bo sporo było dziś fragmentów, w których graliśmy dobrze; fragmentów, w których rywalizacja z Zagłębiem była wyrównana. To była walka, obie drużyny miały fragmenty, w których przeważały. Na pewno tempo gry było dziś inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, ale to normalne, gdy gra się z rywalem z wyższej ligi. W grze ŁKS-u i Zagłębia widziałem dziś sporo podobieństw: oba zespoły  chciały rozgrywać piłkę od tyłu i zakładać wysoki pressing – podsumował środowe spotkanie trener ŁKS-u. „Jesteśmy jedną drużyną” Vicuña odniósł się do przeprowadzonych przez siebie zmian w  wyjściowym składzie – pozostało w nim tylko dwóch piłkarzy, którzy zagrali od pierwszej minuty w  67.

-Tempo gry było dziś inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni – powiedział po meczu ŁKS-Zagłębie Lubin trener biało-czerwono-białych, Kibu Vicuña.

-Szkoda, że odpadamy z Pucharu Polski, bo sporo było dziś fragmentów, w których graliśmy dobrze; fragmentów, w których rywalizacja z Zagłębiem była wyrównana. To była walka, obie drużyny miały fragmenty, w których przeważały. Na pewno tempo gry było dziś inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, ale to normalne, gdy gra się z rywalem z wyższej ligi. W grze ŁKS-u i Zagłębia widziałem dziś sporo podobieństw: oba zespoły  chciały rozgrywać piłkę od tyłu i zakładać wysoki pressing – podsumował środowe spotkanie trener ŁKS-u.

„Jesteśmy jedną drużyną”

Vicuña odniósł się do przeprowadzonych przez siebie zmian w  wyjściowym składzie – pozostało w nim tylko dwóch piłkarzy, którzy zagrali od pierwszej minuty w  67. derbach Łodzi. Poza kadrą meczową hiszpański trener pozostawił Pirula czy Antonia Domingueza, a na ławce posadził Mikkela Rygaarda. -Dla mnie nie ma czegoś takiego, jak pierwsza czy druga drużyna. Jesteśmy jednym zespołem – przekonywał.

O pracy sędziów

Jakie jest zdanie szkoleniowca biało-czerwono-białych na temat pracy zespołu sędziów dowodzonego przez Łukasza Szczecha? -Nie lubię rozmawiać o sędziowaniu, bardzo szanuję arbitrów dzisiejszego meczu. Moim zdaniem po faulu na Kelechukwu należał nam się jednak rzut karny. Oczywiście są sytuacje, które oglądane na gorąco wyglądają inaczej niż w rzeczywistości, ale dla mnie to była sytuacja na rzut karny – ocenił trener ŁKS-u.

Czas na kolejne wyzwanie

Vicuña podkreślił, że uwaga jego zespołu musi być teraz w pełni skupiona na starciu z Górnikiem Polkowice, który przyjedzie na al. Unii już w sobotni wieczór. -Właśnie rozmawialiśmy w szatni o tym, że od razu, od jutrzejszego treningu musimy być w stu procentach skoncentrowani. W sobotę gramy bardzo ważny mecz i potrzebujemy w nim najlepszej wersji każdego z nas – podkreślił hiszpański szkoleniowiec.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo