Widzew Łódź przegrał swój ostatni mecz wyjazdowy w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Tym razem podopieczni Janusza Niedźwiedzia ulegli Radomiakowi 1:3. Co do powiedzenia miał po spotkaniu szkoleniowiec łódzkiej ekipy?
Widzew porażką kończy wyjazdowe granie w tym sezonie
Po porażce z Radomiakiem trener Widzewa nie ukrywał tego, że gospodarze byli ekipą po prostu lepszą tego dnia. Zdaniem Janusza Niedźwiedzia w tym starciu nie było momentu, w którym łodzianie mogliby myśleć o odwróceniu losów tego meczu.
- Dzisiaj wygrał zespół lepszy. My nie byliśmy w stanie dopasować się swoim poziomem do tego, jak grał Radomiak. Nie było momentu, szczególnie w drugiej połowie, w którym mogliśmy wrócić do gry, przejąć inicjatywę. Szczególnie ta druga część mnie bardzo boli. Nie chodzi tylko o samą stratę bramki, ale też o sposób, w jaki funkcjonowaliśmy na boisku. Nie będziemy się tłumaczyć brakami kadrowymi czy zmianami w składzie. Jesteśmy w końcówce sezonu i musimy zrobić wszystko, żeby to tak dłużej nie wyglądało - powiedział uczciwie trener Niedźwiedź.
Słowa swojego trenera potwierdził Mateusz Żyro. Zdaniem obrońcy Widzewa, łodzianie byli dzisiaj słabsi od Radomiaka.
- Nie ma co ukrywać, że wygrał zespół lepszy, a my zasłużenie przegraliśmy. Nie graliśmy swojego, źle weszliśmy w to spotkanie, co potwierdziła szybka strata bramki. Bierzemy odpowiedzialność za ten wynik na siebie, ale trudno podsumować ten mecz z naszej strony -powiedział łódzki defensor.
Według Mateusza Żyro w pierwszej połowie były okazje, by lepiej wykorzystać powstające za obrońcami Radomiaka połacie przestrzeni, ale Widzew był zbyt słaby tego dnia, by skrzętnie z tego skorzystać.
- W pierwszej połowie jeszcze mieliśmy momenty, gdy przy lepszych decyzjach i ostatnim podaniu mogliśmy mieć z tego sytuacje bramkowe. Było dużo przestrzeni za plecami defensorów Radomiaka, ale ewidentnie było widać, że to nie jest nasz dzień. O ile we wcześniejszych meczach, gdy nam nie szło, potrafiliśmy grać swoje, wychodzić spod pressingu, budować akcje krótkimi podaniami, dzisiaj nawet to nie funkcjonowało.
Mateusz Żyro ma nadzieję, że w ostatnim meczu sezonu, który będzie rozgrywany przy Al. Piłsudskiego 138 piłkarze Widzewa chociaż po części zrekompensują swoim kibicom ostatni występ.
- Musimy teraz zrekompensować tę niedobrą serię przed własnymi kibicami i przekonująco wygrać w ostatniej kolejce - oznajmił Żyro.
CZYTAJ TAKŻE: Widzew wypunktowany przez Radomiak
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.