Ucieczka z wioski przegranych

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ucieczka z wioski przegranych - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo raz pierwszy od 12 lat nie będzie mnie na żadnym meczu inauguracyjnej kolejki Ekstraklasy, po raz pierwszy w swoim dorosłym życiu mogę nie zobaczyć na żywo spotkania Ekstraklasy przez całą rundę. Nawet na dalekim Zanzibarze kontakt z naszą ligą będę miał jednak regularny, bo życia bez niej naprawdę sobie nie wyobrażam. Taka sytuacja, tak to odczuwam. Mam też wrażenie, że przed nami naprawdę dobry sezon - oby tylko jak najmniej zakłócił go Covid i wszystko, co z nim związane. 23 lipca to w tym roku dzień wyjątkowy nie tylko dla mnie, ale dla każdego sympatyka polskiego sportu.

Po raz pierwszy od 12 lat nie będzie mnie na żadnym meczu inauguracyjnej kolejki Ekstraklasy, po raz pierwszy w swoim dorosłym życiu mogę nie zobaczyć na żywo spotkania Ekstraklasy przez całą rundę. Nawet na dalekim Zanzibarze kontakt z naszą ligą będę miał jednak regularny, bo życia bez niej naprawdę sobie nie wyobrażam. Taka sytuacja, tak to odczuwam. Mam też wrażenie, że przed nami naprawdę dobry sezon - oby tylko jak najmniej zakłócił go Covid i wszystko, co z nim związane.

23 lipca to w tym roku dzień wyjątkowy nie tylko dla mnie, ale dla każdego sympatyka polskiego sportu. Dziś odbędzie się ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Tokio, w których Polska ma realne szanse na kilkanaście medali, a przede wszystkim na triumf siatkarzy. A Ekstraklasa zaczyna grać we wcale nieoczywistej sytuacji, w której żaden jej przedstawiciel nie odpadł jeszcze z pucharów. Ba, każdy ma realne szanse na awans - bo nie skreślam również Pogoni, choć tej w Chorwacji będzie najtrudniej.

Na to, by odtrąbić sukces jest zdecydowanie za wcześnie. Za długo jestem blisko polskiej piłki, by nie oczekiwać najgorszego, czyli poważnego ciosu już w przyszłym tygodniu.

Mam jednak przedziwne wrażenie, że coś się zaczyna dziać i krok po kroku kluby mogą odbudować straconą przez ostatnie lata pozycję. Liczy się każdy punkt w rankingu UEFA, każde oczko bliżej rozstawienia w początkowych rundach, każda niespodzianka, gdy eliminuje się rywala wyżej notowanego i wskakuje na jego miejsce w następnej fazie - jesteśmy w pucharowym piekle i naprawdę trzeba się solidnie napracować, aby z niego wyjść. Parę kroczków w dobrym kierunku zrobił w poprzednim sezonie Lech, teraz z autostrady do fazy grupowej (celowo nie używam nazwy konkretnego pucharu) nie powinna wypaść Legia, a i pozostali reprezentanci mogą sprawić, że liga stanie się ciekawsza. Ciekawsza nie dlatego, że faworyt przegrywa, a dlatego, że wciąż reprezentuje Ekstraklasę w Europie i pokazuje, że coś znaczy nie tylko na własnym podwórku.

- Jesteśmy w wiosce przegranych. Każdy kolejny występ naszego reprezentanta może tylko zdołować. Wychodzisz z pokoju i spotykasz kolegę, który właśnie wrócił po swoim starcie. Już po minie widzisz, że coś poszło nie tak, nie musisz nawet pytać, jaki wynik - te słowa Bogdana Wenty mam w głowie do dzisiaj, choć usłyszałem je niemal 13 lat temu. Dobiegał końca pierwszy tydzień Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, a Polakom szło fatalnie. Faworyci przegrywali, niemal każdy osiągał wyniki poniżej oczekiwań, więc każdy zerkał z nadzieją na siatkarzy i piłkarzy ręcznych.

- My dajemy nadzieję całej polskiej części wioski, ale z takim ciężarem gra się trudniej. A gdy każdy się napędza, wraca wygrany i pokazuje medal, kolejny idzie po to samo.

Bogdan Wenta

Tak to działa - wyjaśniał nam w wiosce olimpijskiej trener polskich piłkarzy ręcznych i trudno było się z nim nie zgodzić. Zwieszone głowy znajomych potrafią zdołować i ciebie, sukces po prostu napędza. I ja naprawdę wierzę, że dobre wyniki polskich klubów w rywalizacjach pucharowych mogą naszą ligę napędzić - a przynajmniej zacząć rozpędzać. Najwyższy czas uciec z wioski przegranych, i tak spędziliśmy tam za dużo czasu. Spędziliśmy i straciliśmy - polska piłka klubowa ze swoim potencjałem finansowym i organizacyjnym oraz z pięknymi stadionami powinna być w zupełnie innym miejscu i jest to myśl, którą mam przed każdym startem jej rozgrywek.

Przed sezonem 2021/2022 spodziewam się więc sporo dobrego jeśli chodzi o poziom. Oczekuję więc, od góry tabeli:Legii, która wreszcie przetrwa z jednym trenerem od początku rozgrywek do końca;

  1. dalszego sportowego progresu Rakowa - jeśli piłkarze wytrzymają reżim trenera Papszuna, może być naprawdę ciekawie;
  2. poprawy skuteczności Pogoni, od której w poprzednim sezonie mniej goli zdobyło tylko pięć drużyn. Przy zachowaniu skuteczności w defensywie, która zaprowadziła szczecinian do pucharów;
  3. efektowniejszej gry Śląska, do bólu wcześniej pragmatycznego, ale pod wodzą Jacka Magiery znacznie bardziej otwartego, odważniejszego.
  4. Warty Poznań, która nadal będzie dawać Ekstraklasie coś wyjątkowego i poczucie, że chcieć to móc. Ale będzie jej ciężko, bardzo ciężko;
  5. Piasta Gliwice, grającego przez cały sezon tak, jak po fatalnym początku poprzednich rozgrywek;
  6. Lechii Gdańsk… Ciężko od Lechii czegoś oczekiwać poza solidną przeciętnością. Aspiracje kibiców są i powinny być większe niż to, czego można oczekiwać patrząc jednak na stagnację biało-zielonych;
  7. Zagłębia Lubin, które będzie nadal stawiało na młodzież;
  8. Oczekuję więc stopniowego rozwoju i dobrej gry, dbania o kibiców i ich rozrywkę, a nie tylko o punkty po ewentualnej kontrze, jeśli nadarzy się okazja przy wyniku 0:0. Mistrzostwa Europy były triumfem ofensywnej gry i wnioski z tego chciałbym zobaczyć w Ekstraklasie. Czy oczekuję zbyt wiele? Cóż, zawsze byłem optymistą.

PS. Napisałem wcześniej, że 23 lipca to dzień dla mnie wyjątkowy, bo niegdyś były to jedyne imieniny Żelisława w roku. Tego dnia urodziła się też moja żona, więc dzisiejsze inauguracje są dla nas doskonałym prezentem. Odwracając jednak tradycyjną sytuację: zamiast przyjmować dziś życzenia, to ja życzę wszystkim kapitalnego sezonu Ekstraklasy, spełnienia oczekiwań związanych ze swoją drużyną i wiele zdrowia. A polskim kibicom - polskiej wioski wygranych w Tokio. Takiej, do której każdy wchodzi z uśmiechem na ustach po dobrze wykonanej robocie.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo