Trudna sytuacja Łodzian
Widzew w tym sezonie zawodzi po całości. Zbudowana za wielkie pieniądze drużyna zamiast walczyć o puchary, walczy o utrzymanie w lidze. To wielki wstyd i rozczarowanie. Sytuacja poprawiła się dopiero po przyjściu do klubu Aleksandara Vukovicia, który znacznie poprawił grę w obronie i Łodzianie regularnie punktują. Na naszym kanale nadawczym na Facebooku zapytaliśmy naszych czytelników o to, czy wierzą w utrzymanie Widzewa. W internetowej zabawie udzial wzięło 52 kibiców. Zdecydowanie przeważają głosy na "TAK". Te opcję wybrało aż 40 osób. Tylko 12 osób zagłosowało na "NIE".
Sama gra Widzewa może nie wygląda zbyt dobrze, ale zespół "Vuko" traci mało goli i jeszcze nie przegrał. To daje nadzieję na to, że cel zostanie osiągnięty. Na temat utrzymania porozmawialiśmy też z dwoma kibicami Widzewa, Przemkiem i Sebastianem. Obaj na mecze chodzą od czasów starego stadionu. Przeżyli więc nie tylko spadki z Ekstraklasy, ale też z I ligi i przede wszystkim upadek do IV ligi w 2015 roku.
- Jest dużo do poprawy, ale w końcu widać sporo pozytywów. Obrona wydaje się momentami nie do skruszenia, a to fundament. Ciężej z atakiem, ale czuję, że ten gol odblokował Bergiera, a to nasz najlepszy zawodnik z przodu. Za "Vuko" nadal nie przegraliśmy, a Radomiak wyraźnie osłabł i liczę, że za tydzień również wygramy. Przede wszystkim teraz wiara w utrzymanie jest podparta poprawą gry i liczbami. Wcześniej to była chyba taka ślepa kibicowska wiara - mówi nam Przemek.
Bardziej sceptycznie do tematu podchodzi Sebastian.
- Z jednej strony zaczęliśmy dobrze punktować, mimo straconych dwóch punktów w Częstochowie i daje to nadzieję. Z drugiej, ta gra jest niechlujna. Cieszy znaczna poprawa obrońców, ale co z tego, skoro w ataku wręcz nie istniejemy. Gdyby nie czerwone kartki dla rywali to podejrzewam, że tych punktów byłoby u nas mniej. Co z tego, że Radomiak i Arka mają trudny terminarz, skoro my sami w ataku nie dajemy niemal żadnych konkretów? A żeby się utrzymać, trzeba wygrywać i to seryjnie. Staram się wierzyć, że to się może udać, ale niestety na ten moment zakładam pesymistyczny scenariusz. Lepiej się miło zaskoczyć, niż rozczarować - komentuje.
To, że w Widzewskim środowisku jest wiara w utrzymanie pokazał mecz z Termalicą. Fani dopingowali piłkarzy już od rozgrzewki, a w samym spotkaniu, choć przez długi czas gra Łodzian nie porywała, nie dało się wyczuć jakiegokolwiek zwątpienia na trybunach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.