W Canal+ Sport: "Gol dla Śląska prawidłowy, ale Widzewowi należał się karny"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

W Canal+ Sport: "Gol dla Śląska prawidłowy, ale Widzewowi należał się karny" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW Lidze+ Extra znów przeanalizowano gola dla Śląska Wrocław w meczu z Widzewem. Tym razem uznano, że spalonego nie było. Ale łodzianom należał się rzut karny. "(...) Mamy dowód na to, że bramka została zdobyta prawidłowo" - stwierdził PZPN po analizie trafienia Nahuela Leivy w meczu Śląsk Wrocław - Widzew. Są ogromne wątpliwości, czy Argentyńczyk był na pozycji spalonej w momencie, gdy dostał podanie.

W Lidze+ Extra znów przeanalizowano gola dla Śląska Wrocław w meczu z Widzewem. Tym razem uznano, że spalonego nie było. Ale łodzianom należał się rzut karny.

"(...) Mamy dowód na to, że bramka została zdobyta prawidłowo" - stwierdził PZPN po analizie trafienia Nahuela Leivy w meczu Śląsk Wrocław - Widzew. Są ogromne wątpliwości, czy Argentyńczyk był na pozycji spalonej w momencie, gdy dostał podanie. Widzewiacy uważają, że był i bramka została zdobyta niezgodnie z przepisami. Tak samo wyszło w sobotę ekspertom Canal+ Sport, którzy użyli swojego sprzętu i pokazali, że Nahuel był na spalonym. Ale PZPN jest innego zdania. W niedzielę związek opublikował swoją analizę. Wnioski nie przekonały jednak wszystkich.

W niedzielny wieczór w magazynie Liga+ Extra jeszcze raz pokazano tę sytuację, a głos zabrał Adam Lyczmański, były sędzia i ekspert stacji. - Specjalnie przyjechałem wcześniej, by od deski do deski opracować tę sytuację - powiedział. Długo to analizowałem. Nasza technologia pokazuje, że ręka jest bliżej, ale nie jest brana pod uwagę, bo nie można nią strzelić gola. Było sporo zawirowań, od kiedy mierzyć tę akcję... Pretensje Widzewa nie są słuszne, nie było spalonego. Trzeba preferować ofensywny styl gry - stwierdził.

Dwa faule, dwa karne

Lyczmański omawiał też inne sytuacje. To też pierwszy gol dla Śląska. Gospodarze zdobyli go po faulu Rafała Gikiewicza, który nie trafił w piłkę, a ręka spadła mu na głowę jednego z rywali. - Podtrzymuję opinię, że był faul. Dlaczego mam dawać alibi bramkarzowi i mówić, że faulu nie było? Mija się z piłką, nie trafia w nią, tylko w głowę. Prawidłowa decyzja. To nieudolna próba wybicia piłki, a nie walka o nią - powiedział, chociaż nie wydawał się chyba w 100 procentach przekonany. Bronił jednak takiej opinii.

Ekspert stacji nie miał z kolei wątpliwości, że widzewiakom należał się rzut karny po faulu Aleksa Petkova na Jordim Sanchezie. - Petkov fauluje. Zawodnik Widzewa ma uzasadnione pretensje. Powinien być rzut karny i dodatkowo żółta kartka dla zawodnika Śląska. Nie wiem, dlaczego VAR nie interweniował.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo