W ŁKS-ie zakończył się pewien etap. Ale czy kogoś to dziwi?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

W ŁKS-ie zakończył się pewien etap. Ale czy kogoś to dziwi? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS ma nowego większościowego akcjonariusza. Dlaczego to nie jest zaskoczenie? 11 grudnia 2024 roku zakończył się pewien etap w historii Łódzkiego Klubu Sportowego. To właśnie tego dnia nowym większościowym akcjonariuszem ŁKS-u i przewodniczącym rady nadzorczej klubu został Dariusz Melon. Z jednej strony - była ta informacja zaskakująca. W końcu Melon wraz z firmą "Kramel" wszedł do ŁKS-u w październiku 2023 roku, czyli stosunkowo niedawno.

ŁKS ma nowego większościowego akcjonariusza. Dlaczego to nie jest zaskoczenie?

11 grudnia 2024 roku zakończył się pewien etap w historii Łódzkiego Klubu Sportowego. To właśnie tego dnia nowym większościowym akcjonariuszem ŁKS-u i przewodniczącym rady nadzorczej klubu został Dariusz Melon.

Z jednej strony - była ta informacja zaskakująca. W końcu Melon wraz z firmą "Kramel" wszedł do ŁKS-u w październiku 2023 roku, czyli stosunkowo niedawno. Najpierw otrzymał tylko część akcji, a w marcu 2024 roku został nowym współwłaścicielem - miał dokładnie tyle samo akcji, co Tomasz Salski. Jak poinformował ŁKS - od teraz to Melon będzie posiadał 53,69 proc. akcji, a Salski - 33,65 proc.

Salski usuwał się na drugi plan

Można było się jednak tego spodziewać. Salski już od jakiegoś czasu sugerował, że chce się usunąć w cień. Dlatego najpierw zaprosił do współpracy Melona, a jakiś czas potem zatrudnił Roberta Grafa oraz Dominika Jarosza, którzy od kilku miesięcy samodzielnie sprawują pieczę nad działem sportowym ŁKS-u (a wiemy przecież, że Salski lubił w przeszłości mieć wpływ na transfery - to on namówił do powrotu na al. Unii 2 Daniego Ramireza).

Za to możemy pochwalić Salskiego. Jako samodzielny właściciel dwukrotnie awansował z ŁKS-em do ekstraklasy i za każym podejściem łodzianie już po roku wracali do 1. Ligi. Gdy Salski zobaczył, że jego zaangażowanie, chęci i starania nie starczają do tego, by ŁKS realizował swoje cele sportowe, to schował dumę do kieszeni i pozwolił innym zarządzać klubem. Za to na pewno należą się Salskiemu brawa, bo śmiało można zakładać, że większość osób na jego stanowisku nie zdecydowałaby się na takie zachowanie.

Atuty ŁKS-u na miarę ekstraklasy

Poza tym trudno mieć pretensje do Salskiego, że akurat w tym momencie nieco wycofuje się z życia ŁKS-u. Oczywiście łodzianie jeszcze nie ustabilizowali swojej pozycji na poziomie ekstraklasy, ba, mają nawet problemy z wygrywaniem w 1. Lidze.

Jednakże były już większościowy właściciel pozostawia ŁKS-em z masą atutów, które uprawniają go do gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Z nowym stadionem, z rozwijająca się akademią i ośrodkiem treningowym przy ul. Minerskiej, z nowym sponsorami i z Dariuszem Melonem u sterów tego projektu, który - tak samo jak Salski - jest ełkaesiakiem i deklaruje, że ma przeplatankę w sercu.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo